983 views, 52 likes, 26 loves, 4 comments, 39 shares, Facebook Watch Videos from Wybieram kundelka: Ktoś tu mówił, że Pączki nie umieją szybko biegać? Phi Paczcie na to Nasz Pączek ma Jeśli zastanawiasz się, ile kalorii ma pączek, to z pewnością nie jesteś jedyny. Pączki są popularnym wypiekiem, który często pojawia się na stołach podczas To okrągły pączek pokryty 🍫 czekolady i posypany 🌈 kolorową igłą cukru. Ogólnie odnosi się do smażonych deserów, takich jak pączki, ale może również odnosić się do potraw, takich jak desery. Ma podobny kształt do 🥯 (bajgiel), ale nie jest to ten sam rodzaj jedzenia. Tłumaczenie "bułką" na angielski. Przykładowe zdania: – Bułka z masłem – stwierdził radośnie O’Doherty. “Piece of cake,” O’Doherty said cheerfully. Sałatka z orkiszem i pasternakiem. Chleb komunijny mały. W-Z niepodległościowa. ul. Korkowa 68 04-519 Warszawa. tel. 22 332 65 45 e-mail: kontakt@piekarniagrzybki.pl. ul. Malownicza 33 02-272 Warszawa. tel. 22 332 65 00 e-mail: kontakt@piekarniagrzybki.pl. Chrupiące z zewnątrz i mięciutkie i puchate w środku. Takie są właśnie domowe bułki poznańskie pieczone na drożdżach i mące pszennej. To bardzo prosty i sprawdzony przepis. - tylko kilka tanich składników. - idealne na kanapki do pracy i szkoły. - prosty przepis nawet dla osób początkujących. Czas przygotowania: 15 minut. . dziku86 [ The Cure ] Jebie sie brat z siostra, nadle brat mowi: robisz to jak matka , siorstra odpowiada: wiem juz mi to ojciec mowil [5] ValkyreX [ shikyo ] W przedziale siedzi Polak,Niemiec, zakonnica i modelka. Pociąg wjeżdza do tunelu, jest zupełnie ciemno i cicho. Nagle słychac jak ktoś dostaje w ryja. Pociąg wyjeżdza z tunelu, Niemiec trzyma się za policzek. Zakonnica myśli : debil Niemiec złapał modelkę za kolano i dostał w ryja. Modelka myśli: debil Niemiec chciał mnie złapać za kolano, pomylił się, złapał zakonnice i dostał w ryja. Niemiec myśli: cham Polak złapał modelkę za kolano, ona chciała go uderzyć, on sie uchylił i ja dostałem w ryja. Polak mysli: ale ciul z tego nastepnym tunelu znowu go pierdolnę.... ------------------------------------------------------------------------------------------------------ Sherlock Holmes i doktor Watson wybrali się na piknik. Jako że ich noc zastała w lesie, rozbili obozowisko na polance i poszli spać. W nocy Holmes budzi doktora i pyta: - Drogi Watsonie spójrz w niebo i powiedz mi co widzisz? - Widze miliony gwiazd. - I co ci to mówi? - Z astronomicznego punktu widzenia mówi mi to, że są miliony gwiazd i prawdopodobnie miliardy planet. Z astrologicznego punktu widzenia mówi mi to, że Saturn jest w znaku Lwa. Z teologicznego punktu widzenia mówi mi to, ze Bóg jest wielki i wszechmocny, a my jesteśmy malutcy i słabi. Z chronologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jest okolo 3 w nocy. Z meteorologicznego punktu widzenia mówi mi to, że jutro będzie ładna pogoda. A co tobie Sherlocku? - A mnie to mówi drogi Watsonie, że nam ktoś podpierdolił namiot... [7] Zeus1990 [ Konsul ] przychodzi Jasiu do mamy i pyta się: - mamo moge ciasteczko - tak ale najpierw umyj rączki - mamo ale ja nie mam rączek - nie ma rączek nie ma ciasteczek jeżel będą dalsze wpisy to napewno wrzuce jeszcze pare moim zdaniem śmiesznych kawałów [8] HOMIK666 [ Pretorianin ] Było sobie 2 bliźniaków i chwalą się co dostały pod choinkę: -Ja dostałem: komputer, samochodzik, kolejkę, konika, 10 miśków i aparat cyfrowy oraz kamerę. A ty? -Ja dostałem stary sweter. Ale i tak się ciesze. -Dlaczego? -Bo to nie ja umieram na raka fan realu madryt i raula [ Manolito ] -Dlaczego nasze F16 przylecialy po terminie? -Bo musiały zatrzymać się we Włoszczowej. [10] Strodus [ Couch Potato ] Po latach spotkało się trzech przyjaciół z II LO im Jana Zamoyskiego w Lublinie. Chcąc, nie chcąc rozmowa zeszła na teściowe. - Ja - mówi ten z IVd który skończył medycynę - załatwię gdzieś cyjanek i dodam ku*wie do kawy. Ten po politechnice ( z IV c), zapodaje swój pomysł : - Wezmę ku*wa pożyczkę, kupię starej pipie Renault Clio i przetnę przewody hamulcowe. Niech się rozwali na drzewie, suka. Gość z klasy sportowej, którego losy rzuciły na AR, mówi : - A ja kupię dwadzieścia tabletek Ibupromu, wezmę to wszystko do gęby, przeżuję, zrobię z tego kulę, wysuszę ją w mikrofali, i zostawię na stole w kuchni. - Ale po co? - pytają koledzy - Wejdzie ta stara raszpla do kuchni, zobaczy kulę i powie "Ale wielka tabletka Ibupromu". A ja wtedy wyskoczę z łazienki i pierd***ę ją siekierą w plecy. Druga wersja także zarąbista: Po wielu latach spotyka się trzech starych znajomych. Siedzą sobie przy piwku, rozmawiają. W pewnym momencie rozmowa zeszła na dosyć brutalny temat, a mianowicie: Jak pozbyłbyś się swojej teściowej. Jako pierwszy wypowiada się instruktor jazdy: -Ja to bym wziął moje auto, rozpędził się i prosto w teściową, a później jeszcze raz na wstecznym. Nic by jej nie pomogło. Na to odzywa się elektryk: -Osobiście zrobiłbym trochę inaczej. Wystarczy, że podpiąłbym do krzesła wysokie napięcie. Teściowa usiadła by sobie, a prąd już by swoje zrobił. -A Ty co byś zrobił? – pytają trzeciego, bezrobotnego bez wykształcenia: -Ja to bym poszedł do apteki i kupiłbym 50 paczek Ibupromu. I żułbym po kolei wszystkie tabletki, jedna paczka, druga, piąta, dziesiąta... pięćdziesiąta i wypluwał. Jakbym to wszystko przeżuł, to zlepiłbym razem i powstała by wówczas taka wielka tabletka Ibupromu. Położyłbym ją na stole, poczekałbym na teściową. Już sobie wyobrażam, jak patrzy na stół i mówi: „O jaka wielka tabletka Ibupromu!”, a ja ją pyk siekierką. LeeBronJameS [ Generaďż˝ ] w klasztorze jest 200 mnichów...rzyjeżdza facet na czerwonym motorku mnichowie dają mu pić jesć i facet na czerwonym motorku odjeżdża a za nim klasztor wylatuje w powietrze. zostaje 140 mnichów odbudowali klasztor przyjedza facet na czerwonym motorku mnichowie jak to mnichowie dają mu jesc, pic no i facet na czerwonym motorku odjeżdża a za nim klasztor wylatuje w powietrze. Zostaje 90 mNichów przyjedżdża facet na czerwonym motorku mnichowie jak to mnichowie dają mu jeść pić facet na czerwonym motorku odjeżdża a za nim klasztor wylatuje w powietrze zostaje 1 mnich 1 mnich sam nie da rady odbudowac klasztoru. wsiada na zielony motorek dogonił faceta na czerwonym motorku zabija tego faceta na czerwonym motorku wrzuca do rowu i odjeżdża... jaki z tego morał ?????????? zielony motorek jest szybszy od czerwonego ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------- jak mówi sie na murzyna bez jaj?? czzarny bez :D Strodus [ Couch Potato ] Polecam tą stronkę. Niektóre dowcipy miażdżą... Igierr [ Warrior ] W klasie pierwszej, prowadzonej przez bardzo seksowna i mlodziutka nauczycielke, w ostatniej lawce, tuz za Jasiem, zasiadl jasnie pan dyrektor szkoly. Postanowil przeprowadzic wizytacje na lekcji "najswiezszej" w szkole nauczycielki. Pani, bardzo przejeta, odwrocila do klasy swe apetyczne, opiete krotka spodniczka posladki, piszac na tablicy: - "Ala ma kota." Nawrot i pytanie do klasy: - co ja napisalam? Martwota i przerazenie... Jedynie Jas wyrywa sie jak szalony. No...., no..., Jasiu? Pani, z ogromnym wahaniem, dobrze juz znajac wyskoki tego lobuziaka, wezwala go do odpowiedzi. - Ale ma dupe! - mowi Jas. - Pala! - wybuchla pani, czerwona na twarzy z oburzenia. Jasio tez wsciekly, siadajac zwrocil sie do tylu, do dyrektora: - Jak nie umiesz czytac, to nie podpowiadaj. Rodzina Kaczynskich siedzi przy kolacji wigilijnej. Nagle pojawia sie starszy, siwy, brodaty czlowiek w czerwonym stroju. Rozdaje prezenty. No i konsternacja - Lech nie chce. - Dlaczego nie chcesz??? - pyta zaskoczona rodzina. - No dobrze... Wezme... Tylko nie od tej malpy w czerwonym... Trzech kolesi zlapalo zlota rybke. Rybka, jak ma w zwyczaju mowi: - Uwolnicie mnie, a spelnie kazdemu z was po trzy zyczenia. Kolesie poglowkowali, po chwili mowia - Okiej. Pierwszy zapodaje: - Ja to bym chcial miec piekny dom w Bieszczadach, do tego konto z 10 milionami dolarow i piekna zone. Rybka mowi: - Done. Drugi mowi: - A ja chce miec udzialy w wielkim, miedzynarodowym koncernie, ekskluzywna restauracje w centrum stolicy i 2 mulatki. Rybka odpowiada: - No to masz. Trzeci facet zastanawia sie przez chwile i zaczyna wymieniac: - A ja to bym chcial, zeby lewa reka mi ciagle wirowala nad glowa, prawa reka zeby sie gibala wzdluz ciala a glowa zeby ciagle walila w przod i w tyl. Rybka na to: Stary, moge to zrobic, ale jestes pewien? Wiesz, masz trzy zyczenia i mozesz prosic o wszystko. Trzeci facet odpowiada: - Taaak, jestem pewien: lewa reka ciagle wiruje nad glowa, prawa sie giba wzdluz ciala, a glowa napi*rdala ciagle w przod i w tyl. Rybka klasnela pletwami i stalo sie. Po roku spotykaja sie ci sami trzej faceci, by poopowiadac. Pierwszy mowi: - Paaaanowie, jest zajebiscie! Cisza, spokoj, dobra i piekna zona, i zyje z procentow. Drugi opowiada: - A ja mam wchuj kasy, jestem wiceprezesem zarzadu i dzien w dzien rucham 2 mulatki. A trzeci facet, stojac i wymachujac konczynami belkocze: - K***a, chyba zle wybralem. Do lekarza przychodzi facet: - Panie doktorze od kilku dni mam ten sam koszmarny sen: po pokoju goni mnie tesciowa z krokodylem. Nie moge zapomniec tego smierdzacego oddechu, koslawych zoltych zebow... - No, to faktycznie wyglada bardzo groznie - przerywa lekarz. - No wlasnie. A krokodyl wyglada jeszcze grozniej. Przychodzi facet do lekarza-kobiety. - Prosze pani, ja mam taki problem, ze mam erekcje 24 godziny na dobe. Co pani mi da? - Calodzienne wyzywienie, nocleg i 1500 zl miesiecznie. Z zycia wziete: Przychodzi kole? do Mc Donalda i zamawia zestaw. - Czy chce Pan powiekszone frytki? - pyta sprzedawczyni. - Powiekszone frytki?! To mozna tak? - Oczywiscie - odpowiada z politowaniem babeczka. - Rewelacja, to ja poprosze te powiekszone frytki. Po chwili koles dostaje zestaw z frytkami. Podnosi jedna z nich, oglada pod swiatlo badawczym wzrokiem i oznajmia z kamienna twarza: - Przepraszam ja zamawialem powiekszone frytki... - No tak, to sa powiekszone... - Nie, ta frytka jest normalna... - No tak, bo powiekszone, to chodzi o to, ze one nie sa wieksze, tylko ma Pan ich wiecej... - Prosze Pani, czy jakby chciala sobie Pani cycki powiekszyc, to by sobie Pani dorobila trzeciego? Siedzi goral na kamieniu i mysli. Podchodzi turysta i pyta: - Co tak myslicie? - Waham sie. - Czemu sie wahacie? - Wczoraj z zona bylismy na weselu. Mnie pobili, a zone zgwalcili. - No i? - Dzisiaj zaprosili nas na poprawiny. Zona idzie, a ja sie waham. Wysoko w gorach, hen wysoko w lodowej grocie siedza dwa straszliwe Yeti i obgryzaja kosteczki. Mniejszy straszliwy Yeti przerywa na chwile i pyta wiekszego: - Tato, a powiedz mi, po co my sie tak ukrywamy przed czlowiekami, co? Sa takie male! Przeciez i tak je w koncu zjadamy, tak? Dlaczego napadamy na nich od tylu? - Bo widzisz, synku - odpowiada wiekszy straszliwy Yeti dokladnie oblizujac palce - lepiej smakuja nieobesrane. [14] gargigosu [ Centurion ] Garść przesądów. Rozsypała się sól - będzie kłótnia. Rozsypał się cukier - na zgodę. Rozsypała się kokaina - będą wizje. Upadł widelec - ktoś przyjdzie. Upadło mydło - oczekuj nieoczekiwanego. Jaskółki nisko latają - będzie deszcz. Krowy nisko latają - rozsypała się kokaina. Pękło lustro - będzie nieszczęście. Pękł rozporek - będzie wstyd. Mniejszy lub większy... Pękła prezerwatywa - lepiej, żeby pękło lustro. Swędzi nos - będzie pijaństwo. Swędzi dupa - mydło upadło. QrKo [ Legend ] Trzy fazy otyłości męskiej: a) nie widać, jak wisi b) nie widać, jak stoi c) nie widać kto ciągnie Żona do męża: •Idź kupić bułki. •Ile mam kupić? •No nie wiem, tyle kup,żeby starczyło na kolację i śniadanie. Mąż zirytowanym głosem: • Jak kupię za mało,albo za dużo,to znów będzie awantura, powiedz,ile mam kupić? Żona (z zalotnym spojrzeniem) •Kup tyle bułek, ile razu się wczoraj kochaliśmy. Mąż poszedł do sklepu. Staje przed ekspedientką i mówi: •Poproszę siedem bułek. Albo nie, pięć bułek, loda i kakao. W pewnej murzyńskiej wiosce urodziło się białe dziecko. Zdezorientowani rodzice poszli do szamana po wyjaśnienie tej niespotykanej historii. Szaman pyta ojca: • A po murzyńsku chociaż to było? • No pewnie, że po murzńysku! • Od tyłu? • No pewnie, że od tyłu! • A palec w d**ie był? • W mordę! Zapomniałem! • No i tędy dostało się światło! Jasiu z Małgosią spotkali się w parku. Postanowili odbyć swój pierwszy raz. Małgosia położyła się na ławce, na Małgosi Jaś, ale ponieważ nie był doświadczony, to wsadził swojego ptaka w dziurę po sęku i zaczyna robić swoje. Małgosia spostrzegła błąd nowicjusza i mówi: Jasiu, rżniesz w dechę! A Jasiu: Sie wie! Fachura! Przychodzi pijany facet w dniu wypłaty do domu o i żona pyta: • Gdzie wypłata ? • Przepiłem, ale przyniosłem ci słonia!!! • Jakiego słonia ? Na to facet wyciąga kieszenie i mówi: • To są uszy, a trąbe wyciągnij sama !!! .coma. [ Pretorianin ] Wieczorem w łóżku leży małżeństwo. Żona myśli sobie: -To już 25 lat, może kupi mi futro z norek. Mąż myśli: -25 lat, jak bym pierwszego dnia zabił, to jutro bym wychodził... Faceta pytają w sądzie: -Dlaczego pan zabił człowieka? -No jadę sobie samochodem, a tu mi wyskakuje koleś i mówi: „Dawaj pieniądze”, ja się pytam dlaczego? A ten: „Prima aprilis”. To ja mu naplułem w oko i mówię: Śmigus dyngus. To on mi zgasił papierosa na czole i mówi, że popielec. No to ja go udusiłem i powiedziałem, że zaduszki... [17] Darek Of Radlin [ Pretorianin ] mis i zajaczek ida na impreze. zajaczek mowi - tylko tym razem mnie nie bij mis - ok, dobra idziemy po imprezie zajaczek widzi ze caly siny i pobity. Z - czemu mnie biles mowiles ze mi nic nie zrobisz M - posluchaj, upiles sie i na poczatku zaczales mnie wyzywac ok ale mysle pijany nie wie co gada. pozniej zaczoles [email protected]%ąć moja matke. wytrzynalem. pozniej dziewczyne. ledwo co trzymalem. ale kiedy zes#%ś sie na lozko i powtykales kredki i powiedziales ze jezyk spi dzisiaj z nami nie wytrzymalem... [18] Kamazzz [ Chor��y ] znam dowcipy ktore trzeba pokazać ,ale moge inny gorszy nopisac : -wiesz co to jest ? najpierw jest zielony potem niebieski a na końcu fioletowy , wiesz co to jest -nie -ja tez nie ale fajnie zmienia kolory [19] Caine [ Książę Amberu ] Qrko: 3 fazy otyłości > spadłem z krzesła [21] `-NaZgul-` [ Pretorianin ] Pani w klasie pyta dzieci:Dzieci na czym spi wasi rodzice?? no to Agtka mowi ze na lozko Michalek mowi ze na sofie Kasia mowi ze na kanapie a Jasiu mowi ze jego rodzice spia na linie...Nauczycielka pyta"Jak to na linie??" a jaś na to: no tak bo gdy dzisjaj wychodzilem do szkoly to mama krzyczala "stary spuszczaj sie bo sie do roboty spoznisz...":P Imix [ SG-1 ] Myśliwy wybrał się na biegun, aby upolować niedzwiedzia polarnego. Po kilku godzinnym oczekiwaniu wreście pojawia się niedzwiedz. Myśliwy celuje kilka minut po czym strzela i nie trafia. Za chwile na ramieniu czuje łape, odwraca się i widzi misia do którego strzelał. Miś mówi: - Wiesz, my tu mamy takie zasady, że jak ktoś na nas poluje i nie trafia to my go gwałcimy. Co powiedział to zrobił. Myśliwy się wkurzył, wrócił do domu, codziennie kilka godziń trenuje strzelanie. No ale minął rok, mysliwy znowu pojechał na biegun, ukrył się i czeka. Po kilku minutach pojawia się ten sam niedzwiedz. Myśliwy celuje, celuje, strzelił - nie trafił. Po chwili czuje łape na rapieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedz, który mówi: - Wiesz stary zasady znasz, co ja ci będę tłumaczył. Myśliwy się totalnie w*****ł. Wrócił do domu i cały czas trenował. Minął rok i znowu pojechał na biegun. Zaczaił się i po kilku minutach pojawił się niedzwiedz. Myśliwy celuje, pół godziny strzela i nie trafia. Po chwili czuje łape na ramieniu, odwraca się a tam stoi niedzwiedz, który mówi: - Stary, ty tu chyba nie przyjezdzasz polować. [23] gargigosu [ Centurion ] mi sie bardzo podobaje te dwa: Para zakochanych spaceruje po parku: - Kochany, pocałuj mnie jak Romeo piękna Julie... - To znaczy? - Hmm... a może przytul jak Abelard swa Heloize... - Czyli jak? - Jak?! Srak! Czytałeś Q rwa cos w ogóle? - Tak! Nasza Szkape. Ugryźć cie w du.. pe? ------------- Przychodzi mąż do domu patrzy, a tu żona podłogę myje z pupą > wypiętą do góry. Długo nie myśląc, podbiega, łapie za tyłek, > spódnice podwija, majtki w dół i ognia. Zrobił co chciał, a > żona odwraca się do niego i mówi z politowaniem: > - Jesteś taki sam pojebany jak chłopaki u mnie w robocie.. [24] NSDT [ Pretorianin ] Kiedyś znajomy mi opowiedział: Stoi koleś na parkingu i się śmieje. Podchodzi do niego inny i pyta się: -A czemu pan się tak śmiejesz? -Bo pewna blondynka zostawiła kluczyki w aucie, zatrzasnęła drzwi i teraz próbuje je wyciągnąć drutem przez uchylone okno. -Co w tym śmiesznego? To przecież bardzo dobry sposób. - Tak, ale w aucie siedzi druga blondynka i mówi tamtej gdzie tym drutem trafić. HOMIK666 [ Pretorianin ] TEN WYMIATA Przychodzi facet do pracy cały poobijany. Kolega się go pyta: -Co ci się stało? -żona mnie kurczakiem pobiła -kurczakiem? - tak kurczakiem. Schylała się po kurczaka do lodówki i zobaczyłekm jej koronkowe stringi. Nie wytrzymałem i wyruchałem ją w dupę -A ona nie lubi w dupe i to dlatego? - nie lubi i to nawet bardzo. ale nie w TESKO [26] Glob3r [ Generaďż˝ ] ;] Miłej lektury :P IMO naprawdę warto :P Gada bułka z pączkiem: - pączek, pączek, bez rączek! - bułka, bułka...ee... c**j ci w d**ę! Czemu w Rumunii nie ma labedzi? - Bo Rumuni szybciej doplywaja do chleba. Warszawa, korek na Jerozolimskich, do jednego kierowcy odzywa się drugi - słuchaj, porwali prezydenta Kaczyńskiego, ządają 100 000 000 złotych, bo inaczej obleją go benzyną i podpalą, robimy właśnie zbiórkę... - Tak? A po ile dają inni kierowcy? - No tak po 2 - 3 litry.. - Dlaczego Lepper woli solarium od słońca? - Bo słońce jest dla niego za daleko. A poza tym, słońce zachodzi na zachodzie, a zachód jest podejrzany. Andrzej Lepper i jego kierowca jeździli przez wiele dni po Polsce. Pewnej nocy przed limuzynę wyskoczyła im świnia. Nie przeżyła tego spotkania. Lepper widząc co się stało, kazał kierowcy iść wytłumaczyć wszystko właścicielowi i powiedzieć, że wszelkie straty zostaną zrekompensowane. Kierowca wrócił dopiero po godzinie z cygarem w zębach, butelką wina w ręce i w poszarpanym ubraniu. - Mój Boże, co ci się stało? - pyta Lepper. - No cóż, rolnik dał mi wino, jego żona obiad, a ich 19 letnia córka chwile szalonej, niezapomnianej rozkoszy. - Cóżeś ty im powiedział? - Że jestem kierowcą Andrzeja Leppera i właśnie zabiłem świnię. Tylko Chuck Norris potrafi trzasnąć drzwiami obrotowymi, ale tylko Lech Kaczyński potrafi zaskrzypieć łóżkiem wodnym. Podczas wizyty w szpitalu psychiatrycznym gość zapytał dyrektora jakie kryteria stosują, aby zdecydować czy ktoś powinien zostać zamknięty w zakładzie czy nie. Dyrektor odpowiedział: - Napełniamy wannę, a potem dajemy tej osobie łyżeczkę do herbaty, kubek i wiadro i prosimy, aby opróżnił wannę. - Aha, rozumiem - powiedział gość - normalna osoba użyje wiadra, bo jest większe niż łyżeczka czy kubek - Nie - powiedział dyrektor - normalna osoba pociągnęłaby za korek...Chce pan pokój z widokiem czy bez?? Szejk z Arabii wpadł na pomysł jak wydać kilka dolców. Zorganizował konkurs: kto przepłynie basen pełen piranii dostanie milion baksów, najlepszy wózek na świecie i najlepszą k***e. Stoją wsyzscy nad basenem lookają na te piranie ale nie ma chętnego. Za chwile słychać plusk! Typ zapierdala, rybki go gryzą, mota się, dopływa, wyłazi cały poobgryzany i krzyczy gdzie ta k***a, gdie ta k***a ??!! Szejk na to : spokojnie najpierw samochód i kasa. Typ mu odpowiada: nie ta!!!! Gdzie ta k***a co mnie do basenu wrzuciła?!?! W knajpie spotyka się dwóch kupli: - Słyszałeś, ponoć Staszek nie żyje! - Tak, wiem o tym doskonale... Wyobraź sobie, że Staszek jechał samochodem obok mojego domu i nagle wyskoczył mu pod koła kot. Staszek nie chciał przejechać zwierzaka wiec szarpnal kierownica w bok, wjechal na kraweznik, auto wylecialo w powietrze, przeturlalo sie po moim ogrodzie, Staszek wylecial z samochodu i przez szybe wpadl do mojej sypialni... - Daj spokoj, przeciez to straszne tak zginac! - Ależ nie, on wciąż jeszcze żył. Lezał tak cały we krwi w tym rozbitym szkle i nagle zauwazyl taka stara, zabytkowa szafe. Wyciągnął rękę i chwycił się szafy, żeby wstać. Niestety szafa z całym impetem przewróciła się na niego i pogruchotała mu kości... - Rany, jaka okropna śmierć! - Nie, nie, utrzymał się przy życiu. Jakoś wypełznął spod szafy i doczołgał się do schodów. Tam chwycił się poręczy i próbował podnieść, ale poręcz nie wytrzymała ciężaru jego ciała i urwała się pod nim. Staszek spadł z pierwszego piętra na stół w korytarzu, a połamane kawałki poręczy powbijały mu się w ciało... - Psiakrew, strasznie zginął! - No co ty, to go nie zabiło. Spadł tuż obok drzwi do kuchni, czołga się do środka i próbuje się podciągnąć na kuchence, ale zahaczył o duży garnek z gotującą się wodą i chlust! Człowieku, cały wrzątek wylądował na nim i poparzył mu ciało... - Cholera, przerażająca taka śmierć! - Ależ nie, wciąż jeszcze oddychał. Mało tego, w pewnym momencie zauważył telefon. Próbował dosięgnąć słuchawki, żeby wezwać pomoc, ale zamiast tego wetknął palce do gniazdka elektrycznego. Żebyś ty to widział, woda w połączeniu z prądem wywołała istny żywioł i Staszkiem szarpnęło napięcie rzucając jego ciałem o ścianę... - O rany, okropnie tak umrzeć! - Daj spokój, on wtedy jeszcze nie umarł... - To właściwie jak on zginął? - Zastrzeliłem go! - Zastrzeliłeś go!? - K***a, człowieku, przecież on by mi r*******ł całą chałupę! Polak w sklepie wolnocłowym na nowojorskim lotnisku zwraca się do sprzedawcy: - You now, wiesz facet, I want to buy... piła. Widząc brak kontaktu, mówi piłka, piła, i pokazuje rękoma wielką obłość oraz demonstruje koszykarskie odbijanie - You now, piła - odbija wyimaginowaną piłkę do koszykówki. - Oooh, ball? - pyta sprzedawca - You need to buy a ball? - Yes - cieszy się facet, ball, piła - teraz patrz mi na usta: - Łańcuchowa. Spotyka się Beduin na pustyni z białym. Biały ma papugę na ramieniu, a Beduin węża wokół szyi. - Te, biały... - mówi Beduin - coś ty za jeden? A on mu: - Polak. - Słyszałem, że wy tam nieźle chlejecie w tej Polsce. - A napijemy się od czasu do czasu - A napijesz się jednego? - A napiję! - Ale wiesz, to taki ciepły, mocny bimberek, z bukłaka... - Dawaj! Wypił jednego i nic. Beduin nie wierzy i pyta: - A drugiego wypijesz? - Wypiję! Nalał. Polak wypił i nic. - A trzeciego wypijesz? - Wypiję! Nalał. Polak wypił i tylko rękawem otarł gębę... - A czwartego!? Wtedy odzywa się zniecierpliwiona papuga Polaka: - I czwartego, i piątego, i szóstego też, i w******l dostaniesz i tego robaka Ci zjemy... W starej wiezy na pustkowiu siedza sobie noca trzy wampiry i graja w karty. Graja graja, noc mija i zrobili sie glodni. Jeden mówi: - Grajcie we dwóch, ja ide cos wrzucic na ruszt. Dlugo nie trwalo i wrócil. Usta umazane krwia... - Znacie te wioske na poludnie stad? - Mhm... - No to juz jej nie ma. Wyssalem ich co do jednego... -Drugi wampir wstaje: - Dobra, teraz wy grajcie, a ja napelnie zoladek. Dlugo nie trwalo i wrócil. Usta umazane krwia... - Znacie to miasteczko na zachód stad? - No... - Nikt juz tam nie mieszka, he, he..., be-ek! Trzeci wampir wychodzi, rzucajac w drzwiach: - Teraz ja, niedlugo wracam. Wraca jeszcze szybciej niz tamci. Ociezale wchodzi do komnaty. Twarz cala we krwi. - A ty gdzie byles? - Nigdzie k**wa wy***alem sie na schodach Pani poleciła dzieciom napisać wypracowanie na temat "Matka jest tylko jedna". Następnego dnia pani pyta dzieci: - Aniu?? - Najbardziej kochamy nasza mamę, bo Matka jest tylko jedna.. - Bardzo ładnie.. W końcu przyszła kolej na Jasia, więc czyta: "Wieczorem, gdy ojciec z matką do stołu zasiedli, krzyknęli na Małgosię by z lodówki przyniosła trzy flaszki wyborowej. Małgosia poszła do lodówki i krzyknęła: "Matka! Jest tylko jedna!" Jasio poszedł do cyrku, jako że niebyło już nigdzie indziej miejsca to usiadł w loży honorowej, pokaz trwa, na arenę wychodzi Klaun Szyderca, podchodzi do Jasia i głośno mówi: - Czy tu jesteś głową krowy? - Nie - mówi Jasio - Czy ty jesteś tułowiem krowy? - Nie - W takim razie ty jesteś [beeep] wołowa - Zaczyna śmiać się klau szyderca, cały cyrk w śmiech. Jasio zapłakany poszedł do domu, opowiada całą sytuację rodzicom, a na to tata: - Jasiu, jutro też pójdziesz do cyrku! - Ale... jak to? A Klaun Szyderca? - Nie martw się, jutro pójdzie z tobą Wujek Staszek, Mistrz Ciętej Riposty. No to Jasio poszedł z Wujkiem, usiedli w loży honorowej, wychodzi na Arenę Klaun Szyderca, od razu wypatrzył Jasia, podchodzi do niego i mówi: - Czy ty jesteś głową krowy? A na to Wujek Staszek Mistrz Ciętej Riposty: - S********j A to chyba dla mnie perełka: II Wojna Światowa. W okopach walczą wojska Polskie i Niemieckie. Już długo nikt nie może nikogo trafić, więc polacy kombinują: - Jakie jest najpopularniejsze imię Niemieckie? - Może Hans? No to wołają: - HANS! Wychyla się niemiec: -Ja? Jeeb - i po nim, Polacy dalej: - HANS - Ja? Jeeb I następny: - HANS - Ja? Jeeb. Aż w końcu Niemcy przestali się wychylać, i teraz oni zaczęli klombinować: - Jakie jest najpopularniejsze imię Polskie? - Czy ja wiem? Może Włodek? To krzyczą: -WŁODEK! Cisza... - WŁODEK! Cisza... - WŁODEK!!! I z Polskiego okopu głos: - Włodka nie ma, jest na wakacjach - to Ty Hans? - Ja? Jeeb Morderca skazany na 25 lat wiezienia, sie do pewnego domu, gdzie zastaje młoda parę podczas wieczornych igraszek. Bandyta przywiązuje mężczyznę do krzesła i zostawia w kącie pokoju, po czym rzuca kobietę na łóżko. Przez chwile całuje jej szyje , po czym wybiega. W tym momencie związany chłopak podpełza do dziewczyny i mówi : - Kochanie, ten facet to bandyta, od lat nie widział kobiety, będzie sie na tobie wyżywał seksualnie, ale bądź dzielna, od tego zależy nasze życie. Pozwól mu zrobić wszystko na co ma ochotę i udawaj że ci sie podoba. Widziałem jak całował twoja szyje. - Ależ skarbie - przerywa kobieta - On nie całował mojej szyi, tylko mi szeptał do ucha - Co ci szeptał? - Pytał, gdzie trzymamy wazelinę. Bądź DZIELNY KOCHANIE Wchodzi kowboj do baru i patrzy - siedzi tam cud kobieta. Kowboj: Cześć. Kim jesteś? Kobieta: Lesbijką... - Eeeeee... To znaczy? - Jak się budzę myślę o seksie z kobietą, jak jem śniadanie to myślę o seksie z kobietą, jak idę do pracy to myślę o seksie z kobietą, jak jem obiad, to myślę o seksie z kobietą, jak wracam do domu, to myślę o seksie z kobietą, jak zasypiam, to myślę o seksie z kobietą... A Ty, kim jesteś? - Jak tu przyszedłem to myślałem, że jestem kowbojem, ale teraz wiem, ze jestem lesbijką. Byłem szczęśliwy. Byłem tak szczęśliwy jak tylko mógłbym to sobie wyobrazić. Z moją dziewczyną spotykałem się ponad rok i w końcu zdecydowaliśmy się wziąć ślub. Moi rodzice byli naprawdę zachwyceni i pomagali nam we wszystkich przygotowaniach do naszego wspólnego życia, przyjaciele cieszyli się razem ze mną a moja dziewczyna... była jak spełnienie moich najśmielszych marzeń. Tylko jedna rzecz nie dawała mi spokoju - dręczyła i spędzała sen z powiek... jej młodsza siostra. Moja przyszła szwagierka miała dwadzieścia lat, ubierała wyzywające obcisłe mini i króciutkie bluzeczki, eksponujące krągłości jej młodego,pięknego ciała. Często kiedy siedziałem na fotelu w salonie, niby przypadkiem schylała się po coś tak, że nawet nie przyglądając się,miałem przyjemny widok na jej majteczki. To nie mógł być przypadek. Nigdy nie zachowywała się tak kiedy w pobliżu był ktoś jeszcze. Któregoś dnia siostrzyczka mojej dziewczyny zadzwoniła do mnie i poprosiła abym po drodze do domu wstąpił do nich rzucić okiem na ślubne zaproszenia. Kiedy przyjechałem była sama w domu. Podeszła do mnie tak blisko, że czułem słodki zapach jej perfum i wyszeptała, że wprawdzie będę żonaty,ale ona pragnie mnie tak bardzo... i czuje, że nie potrafi tego uczucia pohamować... i nawet nie chce. Powiedziała, że chce się ze mną tylko ten jeden raz, zanim wezmę ślub z jej siostrą i przysięgnę jej miłość i wierność póki śmierć nas nie rozłączy. Byłem w szoku i nie mogłem wykrztusić z siebie nawet jednego słowa. Powiedziała "Idę do góry, do mojej sypialni. Jeśli chcesz, chodź do mnie i weź mnie, nie będę czekać długo" Stałem jak skamieniały i obserwowałem ją jak wchodziła po schodach kusząco poruszając biodrami. Kiedy była już na górze ściągnęła majteczki i rzuciła je w moją stronę. Stałem tak przez chwilę, po czym odwróciłem się i poszedłem do drzwi frontowych. Otworzyłem drzwi i wyszedłem z domu, prosto, w kierunku zaparkowanego przed domem samochodu. Mój przyszły teść stał przed domem - podszedł do mnie i ze łzami w oczach uściskał mówiąc "Jesteśmy tacy szczęśliwi, że przeszedłeś naszą małą próbę. Nie moglibyśmy marzyć o lepszym mężu dla naszej córeczki. Witaj w rodzinie!" ...A morał z tej historii... spoiler startZawsze trzymaj prezerwatywy w samochodzie....spoiler stop Pietka z Wowcikom poszli do teatru na "Lampę Alladyna" Przed spektaklem napili się piwa. Pietce zachciało się do kibelka. Wyszedł na korytarz, a tam cała masa drzwi. Wchodzi do pierwszych - garderoba. Wchodzi do drugich - charakteryzacja. Wchodzi do trzecich.. półmrok - mało co widać...Patrzy.. na środku coś na kształt nocnika. I dawaj rozpiął rozporek i zrobił co miał zrobić. Wraca na sale a tam wszyscy wręcz pokłada się ze śmiechu. Pietka pyta: - Wowcik, z czego oni się tak śmieją co? - Nooo stary... jak wszedłeś na scenę - sala milczała. Kiedyś rozpiął rozporek - sala zamarła. Jak żeś nalał do tego tam... - mało którego nie zmroziło. No ale kiedy z tej lampy tam wyszedł Dżin i powiedział: "Nie no, taką rolę ja p***le !" - wierz mi nikt nie wytrzymał ... Pewne amerykańskie małżeństwo, w którym mężczyzna nie mógł niestety mieć dzieci, postanowiło skorzystać z usług tzw. zastępczego ojca. Po dokonaniu wszelkich niezbędnych ustaleń i formalności małżonek wyszedł na golfa, zostawiając żonę w oczekiwaniu na przybycie "specjalisty". Przypadek sprawił, że w tym samym dniu w miasteczku zjawił się objazdowy fotograf, specjalizujący się w zdjęciach dzieci. Zadzwonił do drzwi w nadziei na zarobek. - Dzień dobry, madame, ja jestem... - Ależ wiem, oczekiwałam pana - odpowiada kobieta i prowadzi go do środka. - Ooo, doprawdy? - zdziwił się fotograf. - Ja, widzi pani, specjalizuję się w dzieciach...- Wspaniale, właśnie o to chodziło mężowi i mnie. - mówi kobieta i po chwili pyta spłoniona z emocji: - To gdzie zaczniemy? - No cóż - odpowiada fotograf - myślę, że może pani zdać się zupełnie na mnie. Mam duże doświadczenie. Z reguły zaczynam w kąpieli, tak ze dwa - trzy razy, później zwykle ze dwie pozycje na kanapie, w fotelu i z pewnością parę w łóżku. Nieraz doskonałe efekty osiąga się na dywanie w salonie... Naprawdę można się wyluzować... "Dywan w salonie..." - Myśli kobieta. - "Nic dziwnego, że mnie i Harry'emu nic nie wychodziło..." - Droga pani, nie mogę gwarantować, że każde będzie udane. -kontynuuje fotograf. - Ale jeżeli wypróbuje się kilkanaście pozycji, jeżeli strzelę z sześciu - siedmiu różnych kątów, wówczas jestem pewien, że będzie pani zadowolona z rezultatu... Kobieta z wrażenia zaczęła wachlować się gazetą, a facet nawija dalej: - Musi się pani również liczyć z tym, że w tym zawodzie, podczas roboty, człowiek cały czas jest w ruchu. Kręcę się tu i tam, wchodzę i wychodzę nieraz kilkanaście razy w ciągu minuty, ale proszę mi wierzyć, że rezultaty mojej pracy rzadko zawodzą oczekiwania... Kobieta usiadła przy otwartym oknie, spocona z wrażenia... - Ha! A żeby pani widziała, jak wspaniale wyszły mi pewne bliźniaki! Zwłaszcza biorąc pod uwagę trudności, jakie ich matka robiła mi przy współpracy... - Taka była trudna? - spytała mdlejącym głosem kobieta. - Straszliwie... Żeby uczciwie zrobić robotę, musieliśmy pójść do parku. Ale był cyrk! Ludzie tłoczyli się dookoła ze wszystkich stron, żeby zobaczyć mnie w akcji... TRZY GODZINY! Proszę sobie tylko wyobrazić: TRZY GODZINY ciężkiej fizycznej pracy! Matka cały czas się darła i jęczała tak głośno, że z trudem mogłem się skoncentrować. W końcu musiałem się spieszyć, bo zaczynało się robić ciemno. Ale naprawdę się wkurzyłem, kiedy wiewiórki zaczęły mi obgryzać sprzęt... - Sprzęt... - głos kobiety był ledwo słyszalny. - Chce pan powiedzieć, że wiewiórki naprawdę obgryzły panu... khem.. sprzęt..? - Hehehe, a skądże, połamałyby sobie zęby, twardy jest jak hartowana stal... No cóż, jestem gotów, rozstawię tylko statyw i możemy się zabierać do roboty. - STATYW ? - No a jakże, musze na czymś oprzeć tę armatę, za ciężka jest, żeby ją stale nosić... Proszę pani! Proszę pani!!!Jasna cholera, ZEMDLAŁA! Fąfara cierpiał na zaniki pamięci. Pewnego dnia, gdy przyszli do niego goście, zaczął opowiadać, że teraz leczy się u bardzo dobrego lekarza. Przyjaciele zapytali więc, jak ów medyk się nazywa. – No właśnie, miałem na końcu języka... Pamiętacie może, był taki grecki poeta, w starożytności, taki ślepy... – Homer. Ten lekarz ma na nazwisko Homer? – Nie, nie. On napisał taką epopeję, o tym jak Grecy tłukli się pod takim miastem, które próbowali zdobyć... – Zdobywali Troję. To co, ten lekarz podobnie się nazywa? Albo mieszka na takiej ulicy? – Nie, nie. Tam był taki wódz tych, no, Greków, taki główny... – Agamemnon? - Tak! No i on miał brata, jak mu tam... – Menelaosa. Ale co to ma wspólnego z lekarzem? – Zaraz mówię. I tam był taki wódz trojański, który temu Mene... jak mu tam, uprowadził żonę. – Aaaa, Parys! Ten lekarz nazywa się Parys? – Nie. Ta żona, co on ją uprowadził, to jak miała na imię? – Helena. – Właśnie. Helenaaa! Helenkaaa – Fąfara woła do żony myjącej w kuchni naczynia. – Jak się nazywa ten mój lekarz? Ciemną uliczką idzie sobie kobieta, nagle słyszy że za nią ktoś biegnie. Obraca się - to jakiś facet. No więc przerażona zaczyna uciekać, ale tamten jest coraz bliżej. Wreszcie brakuje jej tchu, obraca się i krzyczy: - Niech mnie pan obrabuje, niech mnie pan zgwałci, ale proszę mnie nie zabijać! - To może innym razem, bo strasznie się spieszę na pociąg. Mała dziewczynka wybrała się z ojcem do fryzjera. Stanęła obok fotela fryzjerskiego, w momencie gdy fryzjer obcinał włosy tacie. Dziewczynka jadła brzoskwinię. Fryzjer uśmiechnął się i mówi: - Kochanie, będziesz miała włosy w swojej brzoskwini. - Wiem - odpowiada dziewczynka - i urosną mi piersi... Małżeństwo obchodzi 25 rocznicę ślubu. Równocześnie małżonkowie świętują 50 rocznicę urodzin każdego z nich. Podczas ceremonii wśród gości zjawia się wróżka i mówi: - Kochani! Jako nagrodę za waszą wierność przez te wszystkie lata małżeństwa, chcę spełnić każdemu z was po jednym największym marzeniu! Żona podekscytowana ogłasza: - Pragnę odbyć podróż z mężem dookoła świata! Po dotknięciu różdżką przed żoną pojawiają się bilety lotnicze oraz stos voucherów do hoteli na całym świecie. Mąż patrzy na te bilety, potem na żonę... zastanawia się jeszcze przez chwilę i mówi: - Wizja wspaniała! Ale taka okazja może się już nie powtórzyć. Dlatego wybacz mi, kochanie, ale moim pragnieniem jest mieć żonę o 30 lat młodszą niż ja! Żona stanęła jak wryta. Wróżkę też prawie wmurowało w ziemię, lecz słowo się rzekło... I patrząc na żonę dotyka męża różdżką zmieniając go w... 80-cio letniego staruszka. Jaki stąd morał? Fakt, że mężczyźni to czasem sku****e I robią w życiu złych rzeczy wiele. Ale pamiętaj, że wróżki, niestety, To na tym świecie wyłącznie kobiety! Policjant zatrzymuje faceta jadącego mercedesem, ponieważ nie zatrzymał się na znaku Stop. - Poproszę prawo jazdy. - Ale panie władzo, czy mógłby pan powiedzieć co ja takiego zrobiłem? - Nie zatrzymał się pan na znaku Stop. - Ale panie władzo, po co miałem się zatrzymywać? Nie widziałem żadnego samochodu w odległości kilometra. - Nic nie szkodzi, przepisy trzeba przestrzegać. - No, ale panie władzo, gdy dojeżdżałem do znaku to zwolniłem gdzieś do 20 kilometrów na godzinę i gdy nie zobaczyłem żadnego samochodu, pojechałem dalej. - Zwolnił pan, ale się pan nie zatrzymał - mówił poirytowany glina. - Czy nie ma pan co innego do roboty, tylko wlepianie mandatów za nic? Lepiej idź pan sobie pączka zjeść! - Udam, że nie słyszałem ostatniego komentarza. A teraz prawo jazdy poproszę. - No dobra, ale niech pan mi najpierw wytłumaczy, jaka jest różnica pomiędzy zwolnieniem a zatrzymaniem. Ja nadal nie rozumiem czemu nie wystarczy zwolnić. - Chętnie panu wytłumaczę - glina otwiera drzwi od merca, wyciąga kierowcę i zaczyna go lać pałą po łbie. Po pięciu minutach pyta: - Czy chce pan żebym zwolnił, czy żebym się zatrzymał? Poszedł facet przed Świętami wyciąć choinkę do lasu. Tak szukał i szukał, że w końcu zabłądził. Chodzi więc po lesie i krzyczy. W pewnym momencie coś go szturcha z tyłu w ramię. Odwraca głowę, patrzy a tu stoi wielki niedźwiedź, piana z pyska mu leci i mówi: - C0 TU ROBISZ??? - Zgubiłem się - odpowiada facet. - Ale czego się K***A tak drzesz? - pyta znowu wściekły niedźwiedź? - Bo może ktoś usłyszy i mi pomoże. - mówi gość. - No to K***AAAA jaaa usłyszałeeeeem. Pooomooogłoooo ciii? Jasio idzie z mamą do sklepu. Przed sklepem widzi pijaka z krzywymi nogami. I głośno mówi do mamy: - Mamo, ale ten pan ma krzywe nogi! - Jasiu, ale tak nie wolno! Możesz tego pana obrazić! Następnego dnia Jasio znowu idzie z mamą do sklepu, widzi tego samego faceta z krzywymi nogami i głośno mówi: - Ale ten pan ma krzywe nogi! Wtedy mama już straciła cierpliwość i mówi do Jasia: - Jasiu, ile mam ci powtarzać, że tak nie wolno! Za karę będziesz siedzieć w domu i nie wyjdziesz dopóki nie przeczytasz Szekspira. Po trzech miesiącach Jasio znowu idzie z mamą do sklepu i widząc faceta z krzywymi nogami mówi: - Cóż to za moda nastała w tych czasach, żeby swe jaja nosić w nawiasach Do szkoły podstawowej przychodzi prezydent Kaczyński. Pozwala dzieciom na zadawanie pytań. Zgłasza się mały Michaś. - Ja mam trzy pytania. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Pan prezydent zaczął się namyślać, gdy wtem zadzwonił dzwonek. Po przerwie dzieci wróciły do klasy, usiadły, Piotruś podniósł rękę.. - Ja mam pięć pytań do pana prezydenta. Po pierwsze: jak się pan czuje po wygraniu wyborów, które pan sfingował? Po drugie: czy nie uważa pan, że zakazanie Parady Równości było zamachem na polską demokrację? Po trzecie: czy to prawda, że chce pan przejąć całą władzę w Polsce? Po czwarte: dlaczego dzwonek na przerwę zadzwonił dwadzieścia minut wcześniej? I po piąte: co się stało z małym Michasiem? Spotyka się dwóch facetów, jeden mówi: - Kurcze, powiedz mi co mam zrobić, mam problem z teściową, wchrzania się do każdej dyskusji, kłócimy się, nie mogę dojść z nią do ładu. - Spoko, kup jej samochód, teraz jest dużo wypadków, zabije się gdzieś. - Spotykają się po dwóch tygodniach: - Chryste, aleś mi doradził. - Co się stało? - Posłuchaj, nie dość, że straciłem kase na samochód, ona żyje i prowadzi jak szatan to jeszcze ma 3 kierowców na sumieniu. - A jaki jej samochód kupiłeś???? - No, Syrenkę. - Boś głupi, trzeba było jaguara, to by już nie żyła. - teraz kupie jaguara. Spotykają się po następnych dwóch tygodniach: - Rany julek, jaki jestem szczęśliwy! - Co, nie żyje? A nie mówiłem? - Uffff, wreszcie nie żyje, a najbardziej mi się podobało, jak jej głowę odgryzał. Jaskiniowcy proszą MacGyvera, żeby pomógł im wygnać wężojaszczura, który nie chce wyjść z ich jaskini. - "Czy próbowaliście go wykurzyć ogniem? - pyta MacGyver." - "Tak. Nie pomaga." - "Czy próbowaliście go bić maczugą po łbie?" - "Tak. Też nie pomaga." - "A próbowaliście malować mu na ogonie te wasze scenki z mamutami?" - "To też nie pomogło." MacGyver wchodzi do jaskini i pyta wężojaszczura: - "Słuchaj kolego! Czy mógłbyś znaleźć sobie drugą jaskinię? Tamci jaskiniowcy bardzo by tego chcieli." - "Nie ma sprawy, już idę. A nie mogli mi tego powiedzieć sami?" Zimowe popołudnie. Piękna dama wychodzi na spacer w futrze i spotyka na ulicy członków ekologicznej organizacji Greenpeace. - Jak pani nie wstyd nosić futro zdarte z żywych norek? - To nie norki to poliestry. - A czy pani wie ile poliestrów musiało oddać życie żeby pani miała futro? W Łodzi odbywa się sympozjum na temat "Zdrada małżeńska". Z całej Polski zjechali się delegaci, z zainteresowaniem słuchają prelegenta, mówiącego które zawody i środowiska predysponują do zdrady: - Na pierwszym miejscu, proszę Państwa są bezsprzecznie aktorzy rozbierane sceny, liczne tourne, lekki styl życia - to wszystko zapewnia im tę pozycję. Drugie miejsce zajmują lekarze - nocne dyżury, emocje wymagające rozładowania oraz obecność młodych pielęgniarek to powód tak wysokiego miejsca. A na trzecim miejscu plasują się osoby często wyjeżdżające na delegacje, czego dowodem jesteście wy sami, moi Państwo ! W tym momencie na widowni powstaje jeden ze słuchaczy i krzyczy: - To nieprawda, ja od wielu lat wyjeżdżam na delegacje, ale nigdy nie zdradziłem żony ! Na to zrywa się inny i wrzeszczy: - No tak, to przez takich chujów jak ty zajmujemy dopiero trzecie miejsce! Włamuje się złodziej do pewnego domu. Wchodzi przez okno i słyszy głos: - Uważaj ,Anioł Cię widzi. Rozgląda się i nic nie widzi. Zrobił dwa kroki i znów głos: - Uważaj, Anioł Cie widzi. Zapalił latarkę, patrzy a w klatce siedzi papuga i mówi: - Uważaj, Anioł Cię widzi. Złodziej tak patrzy i pyta rozbawiony papugi: - Jak się nazywasz? - Kleopatra - odpowiad papuga. - Co za idiota nazwał papugę Kleopatra??pyta złodziej. A papuga na to: - Ten sam, który nazwał dobermana Anioł. Małżeństwo wybrało się na wczasy. Po drodze zatrzymali się na noc w hotelu. Rano poprosili o rachunek za dobę hotelową. Ku ich zdziwieniu zobaczyli, że rachunek opiewa na zawrotną sumę 3000 zł. - Dlaczego tak dużo? Przecież spędziliśmy tu tylko kilka godzin! - pyta mąż. - To jest standardowa stawka za nocleg - odpowiada recepcjonista. Małżeństwo zażądało spotkania z dyrektorem, który spokojnie wysłuchał zażaleń i stwierdził: - Proszę państwa, prowadzimy luksusowy hotel, jest on wyposażony w kilka basenów, wielką salę konferencyjną, saunę i solarium. Wszystko to było do państwa dyspozycji. - Ale my z tego nie skorzystaliśmy! - Ale mogli państwo! I za to trzeba zapłacić. Mężczyzna wyciąga wreszcie z portfela 300 złotych i wręcza dyrektorowi. - Przepraszam, ale tu jest tylko 300 zł. - Zgadza się. - Obciążyłem państwa rachunkiem opiewającym na 3000 zł. - Pozostałe 2700 zł to rachunek dla pana za przespanie się z moją żoną - mówi mężczyzna. - Ale ja nie spałem z pana żoną! - krzyczy dyrektor. - Cóż, była do pana dyspozycji. Umiera stary Gruzin. Przy łożu śmierci siedzi jego wnuk. Umierający mówi: - Kiedyś, gdy umarł Lenin, umarł i leninizm... Kiedy umarł Stalin, umarł stalinizm... - Dziadku Onanie, nie umieraj! Dzwoni tato do córki będącej na studiach zagranicznych: - Cześć córeczko, co słychać? - Zostałam prostytutką. - Co?????????????????? Jak mogłaś?...... Ty szmato, Ty taka i owaka... - Ależ tato! Tato: Ty wiesz ile ja mam teraz ciuchów? Mam czesne i studia opłacone już do końca. Jeżdżę jaguarem. Siostrę zapraszam do mnie na wakacje, a Wam z mamą wykupiłam miesięczne wczasy na Majorce i kupiłam na niej jacht - już tam czeka na Was........... - Czekaj, czekaj........to mówisz, że kim zostałaś? - Prostytutką. - AAAAA, to przepraszam. A ja zrozumiałem, że protestantką ... Pracownik często spóźniał sie do pracy, bo zasypiał. Kierownik zagrozili chłopu zwolnieniem i biedak kupił sobie kilka budzików. Któregoś dnia budzi sie rano 8:15 (do pracy na 8 ) . Budziki nawet nie gdaknely. Przerażony leci do sąsiada - dentysty i mówi: - Rwij pan 4 zęby z przodu i pomaż pan mi twarz krwią, powiem, że miałem wypadek. Po zabiegu, pyta dentysty ile sie należy, ten mówi 400 zł. Gość zdziwiony mówi, że normalnie jest 40 zł. od sztuki, dentysta na to: - Tak ale dzisiaj jest niedziela.. Egzamin na prawo jazdy. Egzaminator zadaje kursantowi pytanie: - Ma pan skrzyżowanie równorzędne. Tu jest pan w samochodzie osobowym, tutaj tramwaj, a tu karetka na sygnale. Kto przejedzie pierwszy? - Motocyklista - odpowiada pytany. - Panie, co pan wygadujesz - warczy zły egzaminator - Toż przecież mówię, jest pan, tramwaj i karetka. Skąd wziął się motocyklista? - A cholera ich wie, skąd oni się biorą. :D Powodowana nagłą potrzebą fizjologiczną zakonnica wchodzi do baru. W barze panuje standardowy zgiełk, jednak co parę minut gaśnie światło i cała sala zaczyna wiwatować. Zakonnica podchodzi do baru i pyta, gdzie znajdzie tu toaletę. - Tu, po lewej, ale nie powinna siostra tam chodzić. - Czemu nie? - pyta zaskoczona zakonnica - Bo w toalecie stoi posąg nagiego mężczyzny, przykrytego jedynie listkiem figowym. - Nie szkodzi - odpowiada zakonnica - nie będę patrzyć w jego stronę. Zakonnica idzie do toalety. Kiedy wraca do baru, zastaje standardowy barowy hałas. Jednak kiedy goście zauważają jej wejście, przerywają rozmowy i zaczynają bić jej brawo. Zakonnica, zaskoczona, pyta barmana. - Proszę pana, o co im chodzi, biją mi brawo, bo byłam w toalecie? - Nie, biją brawo, bo została siostra jedną z nas -odpowiada barman. - Nadal nie rozumiem - mówi wciąż zaskoczona zakonnica. - Widzi siostra, ilekroć ktoś uniesie listek na posągu, w barze gaśnie światło.. a siostra tu zrobiła prawie dyskotekę Facet budzi się w południe na potwornym kacu. Patrzy, na stole cztery schłodzone butelki piwa i list następującej treści: "Kochanie, wypoczywaj. Jakbyś czegoś potrzebował to zadzwoń. Zwolnię się z pracy i przyjadę. Twoja kochająca żona". Facet pyta syna: • Co się wczoraj stało? Nic nie pamiętam. Czyżbym wrócił w nocy z kwiatami albo pierścionkiem? Syn na to: • Przyszedłeś o piątej nad ranem kompletnie pijany, awanturowałeś się, a gdy matka chcąc cie rozebrać ściągała ci spodnie, powiedziałeś: "Spadaj dziwko, jestem żonaty!". Po całonocnej libacji budzi się rosyjski generał, otwiera oczy i widzi jak adiutant czyści jego mundur z wymiocin. Żeby się jakoś wytłumaczyć generał tako rzecze do niego: - Bo młodzież dzisiejsza w ogóle nie umie pić. Wczoraj jakiś porucznik całego mnie zarzygał! Na to adiutant: - Rzeczywiście panie generale! Całkiem go popier***iło! Nawet w spodnie panu nasrał! Polaka Ruska i Niemca złapał Diabeł i mówi: - Mam dla was trzy zadania: 1) Przejść przez most pod obstrzałem. 2) Przywitać się z niedźwiedziem podając mu rękę. 3) I zgwałcić bardzo stara i sprytna Indiankę. Popatrzeli po sobie zdziwieni i postanowili podołać tym zadaniom. Pierwszy poszedł Rusek, lecz udało mu się dojść tylko do polowy mostu. Drugi poszedł Niemiec, przeszedł most, lecz gdy wszedł do klatki niedźwiedzia, on go wystraszył. Następnie poszedł Polak, przeleciał przez, most wpada do klatki, a tam jak nie zacznie się kotłować. Ale po jakiejś godzinie z klatki wychodzi zziajany, zdyszany i podrapany Polak i pyta: - Ty diabeł to gdzie jest ta Indianka której mam podać łapę ? Niemiec, Rusek i Anglik podróżują po świecie i pewnego dnia trafili nad magiczne jezioro, które, jeśli pobiegniesz pomostem, wyskoczysz do niego i powiesz jakieś słowo to jezioro zamieni się w tą rzecz. Pierwszy biegnie rusek, wyskoczył i krzyknął Vodka!! Jezioro zamieniło się w Wódke. Następny bieknie Niemiec i krzyknął Bier!! Jezioro zamieniło się w piwo. Jako ostatni biegnie Anglik. Biegnie, iegnie poślizgnął się i wrzasnął: O Shit! Dwóch jąkałów założyło się... kto szybciej kupi fajki.. idzie pierwszy: - dzie.. dzie.. dzień do...do... dobry... po...po ...poproszę marlboro... - laska w kiosku dala mu fajki... drugi zmierzył czas - 35 sekund.. teraz idzie ten drugi... - dzie.. dzie.. dzień do...do... dobry... po...po ...poproszę marlboro... - lighty czy normalne?? - ty ty ty ty ku.. ku... ku... kurw* W Nowym Jorku otwarto nowy sklep, gdzie kobiety mogą wybrać i kupić męża. Przy wejsciu jest wywieszona instrukcja korzystania ze sklepu: • możesz wejść do sklepu tylko jeden raz, • jest 6 pięter, a cechy charakterystyczne mężczyzn zwiększają się z każdym piętrem, • możesz wybrać jakiegolwiek mężczyznę na piętrze lub iść piętro wyżej, • jak wejdziesz wyżej nie możesz już się cofnać. Pewna kobieta decyduje się wejść do sklepu żeby znaleźć tego jedynego. Na pierwszym pięrze wywieszka mówi: Ci mężyzni mają pracę. Kobieta decyduje się wejść wyżej. Na drugim piętrze jest napis: Ci mężczyźni mają pracę i kochają dzieci. Kobieta znów postanawia wyjść wyżej. Na trzecim piętrze jest napisane: Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, i są bardzo przystojni. Wow, myśli kobieta, ale postanawia wejść wyżej. Na czwartym piętrze wywieszka mówi: Ci mężczyżni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni i pomagają w pracach domowych. Niesamowite, pomyślala kobieta, z ciężkim sercem odrzuca taką ofertę i postanawia wejść na wyższe piętro. Na piątym piętrze jest napis: Ci mężczyźni mają pracę, kochają dzieci, są bardzo przystojni, pomagają w pracach domowych i są romantyczni. Kobietę kusi żeby zostać na tym piętrze, ale decyduje się wejść na ostatnie piętro. Szóste piętro: Jesteś na tym piętrze odwiedząjaca numer 31 456 012, tutaj nie ma mężczyzn, to piętro istnieje tylko żeby pokazać że kobiecie nigdy nie dogodzisz. Dziekujemy za odwiedziny w naszym sklepie. Dopisek: Po drugiej stronie ulicy otwarto analogiczny sklep dla mężczyzn. Na pierwszym piętrze były kandydatki na żonę - bogate. Na drugim - bogate i ładne. Na trzecim - bogate, ładne i lubiące seks. Wyższe piętra nie były nigdy odwiedzane Donald Tusk i Jarosław Kaczyński mieli zderzenie czołowe. Z jednego rozbitego auta wysiada trochę potłuczony Kaczyński, z drugiego Tusk z kilkoma siniakami. Kaczyński mówi: "To cud, że żyjemy". "No właśnie - to musi być znak, żebyśmy się wreszcie pogodzili" - dodaje Tusk. "Tak, koniec waśni między nami" - zgadza się Kaczyński. I wyciąga piersiówkę, mówiąc: "Napijmy się, żeby to uczcić". Tusk wziął butelkę, pociągnął kilka łyków i oddał Kaczyńskiemu. Ten nie napił się, lecz zakręcił butelkę i schował. "No co ty? Nie napijesz sie? " - pyta Tusk. "Nie. Ja poczekam, aż przyjedzie policja!" - odpowiada Kaczyński. Wiewiórk [ -Szyszuni !!! ] baca zatrzymał wyciąg podjeżdża do niego narciarz i mówi: -czemu baca wyciąg zatrzymal ? baca na to : bo ktoś powiedział do mnie h*ju narciarz na to : moze jakiś amerykaniec powiedział do bacy How ariu you i baca źle usłyszał baca sie zastanawia az w końcu póscił wyciąg po chwili myśli : to dlaczego w dupe jebany ? sory za angielski ale lać mi sie chce!!! ashia [ Konsul ] Tatuś ciupie na kompie, w drzwiach staje jego syn i mówi: - Tato wróciłem -To dobrze, a gdzie byłeś ? - w wojsku !!! Beaverus [ Bounty Hunter ] Zdarzyło się pewnego razu, że uczeń Mistrza Kung-Fu przeszedł z powodzeniem nauki wstępne i przystąpił do Ostatecznej Próby. Rzekł mu wtedy Mistrz: - Stań na placu przed świątynią i przepołów gołymi rękami deskę, którą ujrzysz opartą o kamienie. Poszedł tedy uczeń i ujrzał ledwo ociosaną kłodę twardego drewna. Nie uląkł się jednak i gołą dłonią uderzył w nią tak mocno, że pękła i dwie połówki spadły na ziemię. - Dobrze wykonałeś zadanie - rzekł Mistrz - Teraz czeka cię drugi sprawdzian. Pójdziesz ze mną do gospody w mieście. Poszli tedy do gospody, gdzie ujrzeli dwóch złoczyńców bijących niewinnego kupca. - Czyń co trzeba - rozkazał Mistrz. Rzucił się tedy uczeń w wir walki i wnet wyleciał za drzwi z podbitym okiem i bez zębów. Wrócił też zaraz w niesławie do domu, a zgromadzonej rodzinie rzekł: - To samo co rok temu. Placyk poszedł dobrze, ale upierdolił mnie jak zwykle na mieście © 2000-2022 GRY-OnLine Pączki na wesoło! Najlepsze kawały i zabawne dowcipy o pączkach. Pączkowy dobry humor, dowcipne żarty z pączkami. Uśmiechnij się w Tłusty Czwartek i nie tylko! Uwaga, niektóre dowcipy nie dla dzieci Pączki bez dżemu W Tłusty Czwartek wchodzi facet do cukierni i kupuje 10 pączków. Każdy po kolei rozrywa, wydłubuje dżem ze środka i zjada. Nazajutrz sytuacja się powtarza: ten sam facet wchodzi do cukierni i kupuje 10 pączków. Każdy po kolei rozrywa, wydłubuje dżem ze środka i dnia facet przychodzi znów i zamawia 10 pączków.– Pan jest motocyklistą, prawda? – dopytuje sprzedawca.– Tak, a skąd pan wie? – Bo przed sklepem stoi zaparkowany motocykl. Małżeństwo i pączek Kobieta przegląda internet i mówi do męża: – Kochanie, wiesz ile trzeba biegać, żeby spalić jednego pączka?Mąż zdziwiony:– A po jaką cholerę palić pączki? Rozmowa pączków Spotykają się dwa pączki.– Cześć stary, co u ciebie?– Zdawałem ostatnio na studia.– I co, przyjęli cię?– No coś ty, pączka? Kawały o pączkach lubimy nie tylko w Tłusty Czwartek! Pączki na deser Przyszedł facet do restauracji. Zamówił obiad z dwóch dań, a na deser dwa pączki. Kelner szybko przyniósł całe zamówienie i stawia na stole. Facet pyta:– A czemu te pączki jakieś takie mokre?Kelner:– A, bo miałem zajęte obie ręce i musiałem nieść pod pachami. > Dowcipy o kelnerach Pączkowa promocja Blondynka dowiedziała się, że dziś Tłusty Czwartek i że można kupić trzy pączki w cenie czterech. Weszła do Biedronki i pyta:– Czy to u was jest promocja „Trzy pączki w cenie czterech”?– Niestety, nie u nas. Po chwili wchodzi do sklepu Żabki i pyta:– Czy to u was jest promocja „Trzy pączki w cenie czterech”?– Niestety, nie u nas. Wkurzona idzie do Lidla i pyta: – Czy to u was jest promocja „Trzy pączki w cenie czterech”?– Tak, u nas.– To poproszę dwa! > Dowcipy o blondynkach Pączek i seks W nocy Jasia i Małgosię naszła ochota na seks. – Ale jak mamy się bzykać, kiedy jesteśmy w piętrowym łóżku, a pod nami śpi mój ojciec? – martwi się Małgosia.– Nic się nie bój! Przytul się, a jak będziesz miała ochotę krzyczeć, to mów cicho: „Pączek”. Jaś i Małgosia kochają się, w pewnej chwili Małgosia zaczyna szeptać: – Pączek! Pączek! Pączek! Nagle pod nimi słychać głos ojca:– Jedzcie szybciej te pączki, bo na mnie lukier kapie! > Dowcipy o Jasiu i Małgosi Oponki, pączki, faworki… W Tłusty Czwartek każdy ma dobry humor. Dowcipy o pączkach Pączki w Tłusty Czwartek – Co robi oskarżony w Tłusty Czwartek?– Je pączki z adwokatem. Dowcipy o pączkach: Co do buzi? Nauczycielka pyta dzieci:– Jaki jest największy przedmiot, który można wziąć do buzi?Dzieci mówią: gruszka, banan, pączek… Gdy przyszła kolej na Jasia, ten mówi:– Lampa!– Jak to, Jasiu?– Bo jak wieczorem mama idzie spać, to mówi do taty: zgaś lampę to wezmę do buzi. Bułka i pączek Na półce w sklepie leżą obok siebie bułka i pączek. W pewnym momencie bułka zaczyna chichotać. Pączek pyta:– Z czego się śmiejesz?– Fajna rymowanka mi się przypomniała.– Powiedz.– Nie, nie powiem, bo się obrazisz.– Nie, nie obrazę się. Mów!– Pączek, pączek, ch*j bez rączek!Pączek chwilę myśli, po chwili zaczyna chichotać. Bułka pyta:– Pączek, z czego się śmiejesz?– Nie powiem ci, bo się obrazisz.– Nie, nie obrazę się, powiedz!– Bułka, bułka ch*j ci w du*ę! Na pączka Przy ulicy stoi mała, zziębnięta dziewczynka. Zatrzymuje się obok luksusowa limuzyna, otwiera się szyba i kierowca pyta:– Może gdzieś cię podwieźć?Dziewczynka kręci przecząco głową, kierowca jednak nie rezygnuje:– A może chcesz na pączka?Dziewczynka robi duże oczy.– A jak to się robi „na pączka”? Blondynka i pączki – Jak blondynka robi dżem?– Obiera pączki. Dowcipy o pączkach na Tłusty Czwartek: (c) / Superpress Zobacz też: > Tłusty Czwartek ciekawostki> Ciekawostki o faworkach > Najlepsze memy o pączkach i Tłustym Czwartku | Tags: Dobry Humor, Super Dowcipy, kawały, kawały o pączku, kawały o pączkach, kawał o pączkach, pączek humor, kawał o pączku, humor na tłusty czwartek, pączki humor, tłusty czwartek dowcipy, żarty na tłusty czwartek, tłusty czwartek na wesoło, żarty o pączkach, kawały o tłustym czwartku, dowcipy o tłustym czwartku, śmiesznie o tłustym czwartku, śmieszne o pączkach, pączki anegdoty, pączki na wesoło, kawał o pączku i bułce, śmieszne pączki, kawał o pączkach i motocykliście, kawały dowcipy o pączkach, dowcipy o kelnerach, dowcipy o sklepach, tłusty czwartek kawały, tłusty czwartek śmieszne, tłusty czwartek żarty, tłusty czwartek anegdoty, na tłusty czwartek, pączki z dżemem, pączki, dowcipy erotyczne, najlepsze dowcipy, tłusty czwartek humor, pączki tłusty czwartek, tłusty czwartek, pączek, dowcipy o Jasiu, dowcipy o pączkach, dowcip o pączku, dowcipy o pączku, dowcip o pączkach Kiedy autorka ma urodziny... Potrzebuję sie dowartościować okej xd Reakcje będą ze sobą powiązane Taemin Najmłodszy miał za zadanie zabrać autorkę do parku, żeby reszta zespołu mogła spokojnie wszystko przygotować. Oczywiście nie obeszło się bez pytań typu "Dlaczego ja, a nie na przykład Minho" jednak kiedy chłopak spotkał się ze spojrzeniami reszty, postanowił się już nie odzywać. Z samego rana powędrował do pokoju dziewczyny, by ta zdąrzyła się jakoś ogarnąć. Jednak wyszło jak zawsze i robiła wszystko na ostatnią chwilę, przez co dostała lekki ochrzan od najstarszego. - Tak w ogóle, to gdzie idziemy? Nogi już mnie bolą - spytała kiedy wyszli z domu. - Pochodzimy tu i tam, a potem wrócimy do domu - oznajmił Taemin spoglądając na swoją koleżankę. - Bez sensu - szepnęła wyciągając swój telefon i słuchawki. Były to dwie rzeczy bez, których dziewczyna nie ruszała się z domu. - Mogłaś chociaż raz nie brać telefeonu ehhh - westchnął głośno, kiedy zobaczył urządzenie. - Skoro tak, to schowam go, ale w ramach tego będziesz musiał słuchać mojego gadania - zagroziła, na co chłopak tylko wzruszył ramionami. Po niecałych dziesięciu minutach Taemin żałował swoich słów. - A słuchaj teraz. Są sobie bułka i pączek, bułka do pączka. Pączek, pączek nie ma rączek, pączek, pączek nie ma rączek. Na to pączek do bułki, bułka, bułka spierdalaj - dziewczyna zaczęła śmiać się jak głupia, a chłopak tylko złapał się za głowę. Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego. Jonghyun Jemu przypadło odebranie najbliższej rodziny autorki z lotniska. Wyjeżdżając z domu, zastanawiał się jak pomieści pięć osób w samochodzie. - Dobra, najwyżej jedną siostrę schowa się do bagażnika - powiedział parkując pod lotniskiem. Niestety jego przemyślenia stały się rzeczywistością, przez co rodzice kartofelka musieli jechać taksówką. - Czemu masz kolorowe włosy? - spytała ośmioletnia istotka. Chłopak nie wiedział za bardzo jak ma odpowiedzieć, niezręczną ciszę przerwała najstarsza siostra dziewczyny. - Żeby pasowało mu do ubrań - powiedziała, a reszta spojrzała na nią ze zdziwieniem. - No co? Nic innego nie przyszło mi do głowy - odparła opierając się o szybę. Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego. 15:21😊 BetonyIdzie dziadek przez most i mu się trampki skończyły. Z nieznanych przyczyn, gdy to usłyszałem nie moglem się przez bite 10 min powstrzymać od śmiechu. Dawajcie żarty o absurdalnej tresci, bez wiekszego sensu, z trescią wymysloną przez zacofanych umysłowo uczniów :) 15:22 15:23 Przychodzi baba do lekarza a lekarz chodzi jak Korzeniowski 15:27😁 Hmm... ja dzisiaj nie mogłem się powstrzymać jak usłyszałem od kumpla kawał... Dziś na historii mieliśmy jakiś temat o obozach koncentracyjnych a później na technice usłyszałem ten kawał: " Wchodzi trzech żydów do komory gazowej i nagle jeden mówi:" Nie pchajcie się tak, bo się podusimy"" Myślałem, że jebnę :P A z takich betonów to " Siedzi facet na ławce, a ten drugi też ma sandałki" 15:30😁 odpowiedzzanonimizowany5952505 Legionista ''Przychodzi koń do konia i robi go w konia '' 15:31 odpowiedzzanonimizowany6236542 Centurion mój kolega w ogóle wali betony typu : "strzykawka na dachu" "na pięciu napadło dziesięciu" nie wiem o co chodzi a Wy ? :D 15:32😁 odpowiedzzanonimizowany5952505 Legionista i jeszcze ''żyła sobie pewne żyła , i tej żyle pękła żyła i ta żyła już nie żyła '' 15:34😃 odpowiedzzanonimizowany6236542 Centurion też kolegi jeszcze jedno mi się przypomniało : pchła pchłę pchnęła na pchłę i na inną pchłę 15:35 odpowiedzzanonimizowany5816730 Pretorianin przychodzi lekarz do lekarza a lekarz też lekarz 15:38😁 Albo... Lecą 2 bociany, jeden w prawo, drugi biały. Jaki z tego morał? Nie czesz się grzejnikiem 23:49 "Przychodzi baba do lekarza, a lekarz też baba haha" 00:03 odpowiedzzanonimizowany56294013 Generał po czym odroznic niemiecka kobiete od niemieckiej krowy?Po kolczykach!!111111111oneone 00:06 00:07 00:12 00:20😁 odpowiedzzanonimizowany4356135 Pretorianin haha nie moge z tych betonów...ja mam taki coś: "pchła pchłę pchła i pchła płakała że pchła pchłę pchała" :D pewnie jakiegoś byka strzeliłem ale bywa i tak:P 00:26 wchodzi dziadek do windy a tu schody O_o 00:50 Co mówi Batman do Robina stojąc przed Batmobilem? wsiadaj Robin!!! 00:51😍 odpowiedzzanonimizowany44119831 Senator "Pierwszy idzie dzbanek a trzecie też drzewo." 16:39 16:43 odpowiedzzanonimizowany6293962 Legionista Dwaj żydzi kłócą się, w pewnym momencie jeden rzuca odpowiada:-Mamy w to nie mieszaj! 16:43 Hans mówi do żydów- Na Wielkanoc każdy z was dostanie po jajku- Hura!spoiler start- Metalowym prętemspoiler stop Siedzą dwa gołębie an dachu: jeden grucha, drugi jabłko. 16:46😱 odpowiedzzanonimizowany56294013 Generał wchodzi babcia do windy a tam wąż myje nogi 16:47😁 - Jadą trzy tramwaje:- Jeden w lewo- Drugi w prawo- A trzeci za nimi. Siedzi facet w domu i słyszy czyjeś kroki za oknem, wyglada - a tam ludzkie pojęcie przechodzi. Budzi się facet rano, słyszy syreny policyjne za oknem, wygląda, a tam zbieg okoliczności Szedł facet obok koparki i dał się nabrać. Wstaje koleś rano, pełno krwi na dywanie - patrzy: a tam ranne pantofle. Budzi się facet, bo słyszy jak coś w szafie skrzypi - otwiera ją patrzy, a to ciuchy wychodzą z mody. Siedzi baba w pokoju, nagle z sufitu cieknie krew. Wchodzi po schodach na górę patrzy, a tam dziadek rżnie głupa! Orze chłop pole i znalazł w gruncie rzeczy. Siedzi facet w domu, a tu nagle słyszy ogromny huk za oknem - patrzy, a tam ciśnienie spadło... Dwie baby siedziały i robiły na drutach...Przejechał tramwaj i spadły. 16:49 Przychodzi baba do lekarza a lekarz chodzi jak Korzeniowski Bo to był właśnie Robert Korzeniowski!! Miodowe Lata rządzą :P 16:53😱 [19] Jak śmiesz nazywać to betonem!? :P Przecież to kultowy kawał!!! ;D 16:55 -Siedzi dwóch żydów na kanapie i jedzą ryż. 20:08 Przypomniał mi się kawał o pajączku, nie wiem czy słyszeliście: Przychodzi facet do baru po pracy, siada przy swoim stoliku z piwem i pije,nagle z sufitu na pajęczynie spuszcza się do niego mały pajączek i mówi:- cześć masz młotekFacet odpowiada:- nie mam- no to cześć- no to cześćPo czym pajączek znika spowrotem pod zastanawia się o co chodziło, ale po chwili pije piwo i zapomina o drugi dzień ta sama sytuacja, facet siada przy tym samym stoliku pije piwo i pajączek:- cześć masz młotek?Facet:- nie mam- no to cześć- no to cześćOk pajączek znika, tym razem gość myśli, że może po coś mu się przyda ten młotek, postanawia następnym razem przynieść dzień i ta sama sytuacja, Facet, bar, piwo, pajączek:- cześć masz młotek?- mam - odpowiada facet- no to cześć - odpowiada pajączek. Napisałem, przeczytałem i zastanawiam się po co? Ale to suche. 20:37 odpowiedzzanonimizowany53184537 Generał Siedzi facet w okopie i coś mu do łba strzeliło! 20:45 "twoja stara szeleści bo żelki", "śmierdzi bo flamastry z Tesco" autorstwo własne(ja+kumple) wiecie jaki morał można wyciągnąć z betonów?? spoiler startnie chodź boso po jogurcie i nie goń świnii po dachu ;))spoiler stop wszelkie prawa do powyższych betonów zastrzeżone ;) 20:47😁 odpowiedzzanonimizowany5625941 Generał Otwiera facet chlebak, a tam bułki. 20:48 odpowiedzzanonimizowany5899970 Konsul Idzie piesek do chrabąszcza i pyta o godzinę a chrabąszcz - bszzsbzsbzsb 20:49😁 odpowiedzsiurekm56 Szef wszystkich szefów Czerwony maluch jeździ w Zakopanym. Jaki z tego morał? Nigdy nie zostawiał czerwonego roweru przy poczcie 20:53 Przychodzi baba z garbem do lekarza, a lekarz na to:- Co sie Pani tak skrada? 20:53 odpowiedzkluha666150 See you space cowboy spoiler startCo robi żyd na huśtawce ?-Wkurwia snajpera :D Jak nazywa się lek przeciwbólowy dla Żydów ?-Panadolf xDspoiler stop 20:53 Dlaczego Robin Hood? Bo Jean Michel Jarre. Jak ktoś nie czai, to niech przeczyta sobie na głos z właściwą wymową. :) 20:54 odpowiedzzanonimizowany53799417 Konsul Wchodzi baba do windy a tam wonrz myje nogi. 20:55 odpowiedzzanonimizowany6143970 Generał Wchodzi Jasio do sklepu i pyta:-Dzień Dobry. 20:58😊 odpowiedzqweks91 Satan Owns Your Stereo Siedzą dwie dziewczyny na ławeczce jedna brzydka, druga też z oazy. 21:04😜 21:09 Kto kogo nie dżemi niech tego kotleci. ;p 21:11😉 Idzie dziadzio ścieżką, babcia też je frytki. Jaki z tego morał? Kaloryferem się nie ogolisz :) 21:24😃 odpowiedzzanonimizowany6009090 Pretorianin Biegną dwie łodzie podwodne przez pustyniejedna żółta druga w pół z jednej wyskakujemrówka i krzycz na koń a reszta nadal miesza wapno. 21:25 Jaki jest morał z betonów? spoiler startNie stawiaj roweru koło lodówki, bo Ci czapkę zapierdolą. ;Pspoiler stop 21:30 Panadolf! Geniusz! :P Idą dwa pomidory przez pustynię, nagle jednego przejechał samochód, drugi mówi:- Keczup! Wstawaj! Idziemy dalej! 21:40😜 odpowiedzzanonimizowany10290837 Legend Tak sobie czytam siedząc znudzonytoż to są gówna, a nie betonyrzadkie, śmierdzące - kupa spod krzakazero betonu, a rzadka kakazamiast ze śmiechu pośmiać się chwilęsię ponudziłem, i nie najmilejmoże miast stawiać te brzydkie klockioddalcie w świat się już dobranocki 21:46 Przychodzi baba do lekarza z rybą na plecach i mówi ' Ktoś mnie śledzi' :D 21:48😁 mazio jak zwykle wyczerpal tematps. slyszy facet, glosny tupot, patrzy przez okno a tak sciezka biegnie do lasu 22:05 Co mówi Batman do Robina jak wsiadaja do batmobilu? -Robin chcesz jagodziankę?-A z czym?-Z truskawkami kurwa. Dziadku, dziadku czemu ty masz takie powodzenie u kobiet w wieku 70 lat?- Nie wiem - powiedział dziadek, leniwie oblizując brwi językiem 22:11 babca trzepie dywan,a dziadek tez ma klapki...jaki z tego moral:kaloryferem sie nie ogolisz ...;p 22:14 odpowiedzzanonimizowany32979832 Generał Lecieliśmy łodzią podwodną przez pustynie, wyszedł leśniczy i powiedział że drze ścinać nie można wchodzi baba do windy a tam batman nogi myje wchodzi facet do windy a tam schody czemu ludzie stoją na przystanku?spoiler startbo nie stac ich na samochodyspoiler stop 22:18😁 OMG zajebiste betony 22:20 odpowiedzzanonimizowany409097 Legend Paowie najleosze absurdy tworzy zycie. Mnie zawsze rozwalala hisoria takiego teatrzyku, ktory w czasach Wielkiego Kryzysu objezdzal prowincjonalne miasteczka w USA i dawal przedstawienia. Jako, ze czasy byly ciezkie i z forsa u wszystkich krucho, przyjmowano tez zaplate za bilety w naturze, tzn. produktach rolniczych, typu: jajka, maka, dobrze uwedzona szynka i takie tam, bo farmerowi latwiej bylo to wydac niz wyjac z kieszeni pare dolarow. No i gdzie ten absurd? Juz mowie, wstep byl koneczny zebyscie zrozumieli to, co przdstawienie przjechal farmer i zaplacil za bilet wielkim wypasionym indykiem, tak z 10-15 kg zywej wagi. Dostal wiec bilet w pierwszym rzedzie i DWA KURCZAKI RESZTY. Nie wiem jak was, ale mnie te "dwa kurczaki reszty" rozwalily dokumentnie. Taka cudowna absurdalna logika. :) 22:24😜 odpowiedzDevilyn191 Organised Chaos Przychodzi baba do lekarza a lekarz to baba. ... ale gówno ;P 22:26 Stoi ziom na cegłach i mówi "Ale beton" 22:33😊 odpowiedzGlob3r97 Tots units fem força Nie mogę znaleźć obrazka, ale niech ktoś kto to ma wrzuci. Obrazek z sytuacją: "Ja Ci nie pomogę. Jestem koniem!" - mnie to doszczętnie rozwaliło. 22:42 22:45 odpowiedzzanonimizowany6297695 Legionista Wchodzi Batman do batmobilu a tam schody... 22:53 odpowiedzWhatson69 Niepoprawny purysta Wchodzi baba to windy a tam wąż myje nogi Wchodzi baba do windy, po czym wychodzi i mówi, że zajęta Wchodzi baba do windy, a tam syf Wchodzi jasiu do windy, bo baba się zmęczyła 22:55 20:12😁 Gdybym miał pralkę to bym poszedł do parku na lody 20:18😁 odpowiedzBarto78925 Moc ukryta w roslinie Poszli żydzi na lody. Jeden dostał kulkę, a drugi z automatu. 20:21😁 20:33 odpowiedzzanonimizowany55102024 Konsul spoiler startJedna ludzka komórka zawiera 75 MB informacji genetycznych dlatego jeden plemnik 37,5 MB w jednym ml spermy jest 100 milionów plemników przy ejakulacji trwajacej srednio 5 sekund uwolni sie 2,25 ml spermy z wyliczen otrzymamy, ze przepustowosc danych meskiego penisa wynosi (37,5MB x 100 MB x 2,25)/5 = 1687,5 Terabajtów na sekunde w wyniku tego wiemy, ze zenskie jajeczko jest zdolne wytrzymywac ataki DDoSo objetosci wiecej niz 1,5 Pentabajtów na sekunde a przy tym przepusci tylkojeden pakiet danych. Tym samym jest to najlepszy hardware'owy firewall naswiecie!spoiler stop Nie wiem czemu ale mnie to roz*ebało /e: plus jeszcze to :P spoiler startsiekiera motyka nasza klasa twoja stara ssie kutasaparuwka kielbasa mocz i pies twoja stara chujem jestwodopuj kapusta i ogurki twoja stara obrabia rurkirower wontrubka i murzyni twoja stara to seksu boginisernik piernik duza pyta, twoja stara jest zuzytaspoiler stop 20:39 20:58😃 Jak to ostatnio zobaczyłem to padłem :D Pewnie znane ale co tam :D 21:08😊 odpowiedzzanonimizowany36871953 Legend Coś co dziś zwaliło mnie z nóg :) 21:09 odpowiedzzanonimizowany36871953 Legend i drugi :) 21:14 Wchodzi gość do baru: - Poproszę Nie ma ziemniaków- Nie szkodzi zjem z chlebem 21:25😁 21:27 odpowiedzzanonimizowany560811101 Senator 21:40😁 [68][69] 21:54 Dodam może coś od siebie :) 22:24 odpowiedzzanonimizowany4710590 Generał Lol 22:48 odpowiedzzanonimizowany36871953 Legend MAx prosisz masz ;) 01:07😁 01:39 a znacie bajki tego typu 1. O komiku Oko mi ku*wa wybili 2. O komisie Oko mi sie nie zamyka 3. O anilinie Ani lina z dupy wystaje 02:37😊 03:08😁 odpowiedzzanonimizowany59710014 Konsul Miazga! Co do [67] to szukałem tego, wielkie dzięki :) Chyba jednak właśnie [67] najlepsze. 12:42😁 promyczku, o to mi chodziło 12:45 >> cholera nie zauwazylem ze juz jest ... 12:55 odpowiedzzanonimizowany4710590 Generał 13:38😊 odpowiedzzanonimizowany45853320 Generał 1 13:40😊 odpowiedzzanonimizowany45853320 Generał 2 14:11😊 odpowiedzzanonimizowany45853320 Generał 3 22:47 Up do góry. 22:56👍 siedzą se pączek i bułka..i bułka mówi do pączka: pączek paczek nie masz raczek........a paczek mówi do bułki: bułka bułka..ch*j ci w dupe 23:04😁 odpowiedzzanonimizowany6216290 Generał 18:17😊 UP 20:19 dlaczego ksiąd kompie sie w majtkach?bo niemorze patrzeć na bezrobotnego. 20:20😱 veyron96: Jezu, jakie błędy:| Moje oczy! 20:42😁 Jak nazywa się lek przeciwbólowy dla Żydów ?-Panadolf xD To mnie rozwaliło... haha Ej... jesli dziewczyna mi powiedziala ze oblala test ciazowy, to znaczy ze jest czy ze nie jest w ciazy? ;/ ...To znaczy ze wlasnie czeka na wyniki 13:39😁 18:26👍 odpowiedzzanonimizowany47912929 Generał Trzech żydów w obozie koncentracyjnym:Podchodzi Niemiec do pierwszego i się pyta:-Ile skoczysz?-1 metr-dostajesz 1 chlebTrzeci zaczyna coś liczyć,podczas gdy Niemiec podchodzi do drugie i się go pyta:-Ile skoczysz?-2 metry-dostajesz 2 chlebyPodchodzi do trzeciego i się pyta:-Ile skoczysz?-3 metry-Rozstrzelać go ,bo przeskoczy przez mur!!!!!!!! 21:14😁 22:54😱 23:14 Kolejna porcja obrazkowych betonów ;P 23:36😁 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał 23:37 odpowiedzzanonimizowany49649017 Konsul bajka o apostołachjedli, pili, a po stołach rzygali siedzi sobie babcia, a dziadek tez je irysyjaki z tego morał? kombinerki wchodzi facet do windy, patrzy, a tam schodyjaki z tego morał? nie stawiaj rowera koło kuchenki bo ci mleko wykipi co wyjdzie po skrzyżowaniu krowy z zółwiem?ciele w kasku 23:49 jakos nie moge przelamac sie do betonow :| 23:53😃 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał wchodzi facet do sklepu i pyta -jest dzisiejszy chleb?-nie ma, jest wczorajszy-a kiedy będzie dzisiejszy?-dzisiejszy będzie jutro. 23:54 odpowiedzzanonimizowany49649017 Konsul robi... bo widzisz... beton po wylaniu musi zastygnac zeby byl twardy :P 14:07😁 18:48 xD 17:44😁 Dzielny rycerz, tchórzliwy smok ----> 18:05 Mnie osobiście zabija ten:Gdybam miał ręce to bym ci wyje*ał z buta;] 22:05 Albo.. " Chcesz kopa z bani?" 23:17😃 Był sobie murzyn, który pracował w rzeźni. Pewnego dnia maszyna odciela mu palec. Zabrali murzyna do szpitala, ale zgubili jego czarny palec. Znaleźli tylko biały, wiec mu go przyszyli. Palec się zrósł, zagoił i odzyskał pełną sprawność, tylko że był dnia murzyn jedzie autobusem do pracy, trzymając sie poręczy. Na przystanku wsiada jakiś pijaczyna i staje obok niego. Zwrócił uwagę na jego biały palec, stoi stoi i myśli. W końcu się odzywa:- widzę, że kolega kominiarz od dziewczyny wraca? :) 23:27😃 betony sa duzo lepsze od tradycujnych dowcipow(oczywiscie z wyjatkami) 23:30😁 01:18😁 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał ----> 10:12😁 Niemy powiedział głuchemu, że ślepy widział jak łysy się golił. Niektóre mnie rozwaliły. 10:54👍 odpowiedzzanonimizowany47912929 Generał Obiad w masochistycznej ojciec i mówi:-To ja sobie dołożę 15:30 Z "Mini listy przebojów": (P)rowadzący - Jak masz na imię? (D)ziewczynka (ok. 4 lat) - Ania (P) - A czy twoi rodzice przyjechali z tobą? (D) - Tak (P) - A gdzie siedzą? (D) - Tam... (pokazuje paluszkiem) (P) - O brawo, witamy tatę i mamę. A czy masz w domu jakieś zwierzątka? (D) - Tak, kotka. (P) - A jak tatuś woła na kotka? (D) - Ty jebany sierściuchu. Jest rok 2156. Rozmawiają trzy krokodyle: - Pamiętacie jak kiedyś byliśmy koloru zielonego? - A pamiętacie, ze umieliśmy pływać? - Dość tych wspomnień, lecimy zbierać miód. Przez pustynię zasuwa kangur. Zatrzymuje się. Z torby wysuwa się głowa pingwina. Pingwin rozgląda się i puszcza tym samym czasie, na biegunie północnym mały kangur tupie z zimna i cedzi:- Pier...na wymiana studentów! Lew z rana postanowil sie dowartosciowac. Zlapal wiec Zajaca i pyta:- Kto jest królem Ty,Ty królu - mówi wystrachany puscil go i zlapal zebre:- Kto jest królem zwierzat?- Ty Lwie. Ty jestes Ok. - Lew puscil dorwal niedzwiedzia. Powalil go i pyta:- Mów kto jest królem byl nie w sosie wiec mówi:- No dobra , ty jestes królem dumny jak paw podchodzi do slonia i pyta:- Ty słon, kto jest królem spojrzal i nagle zlapal lwa traba i pierdolnal nim o skaly. Wybił mu zęby i pogruchotal kości. Lew otrzasnal sie i mówi:- Kufa, son, jak nie wies to sie nie tenerfuj Ten Rzadzi:Motocyklista jadacy z predkoscia 230 km/h zobaczyl przed soba malego wróbelka na wysokosci twarzy. Staral sie jak mógl, zeby go ominac, ale przytej predkosci nic sie nie dalo zrobic. Uderzony ptak przekoziolkowal i upadl na asfalt. Motocyklista, majac wyrzuty sumienia, zatrzymal sie i wrócil po ptaka. Poniewaz wygladalo na to, ze wróbelek zyje, zabral go z asfaltu. W domu umiescil go w klatce, wlozyl do niej troche jakiegos pozywienia i wode w miseczce. Rano wróbelek ocknal sie. Popatrzyl na wode, popatrzyl na jedzenie, popatrzyl na prety klatki przed soba i mówi:- O ku*rwa! Zabilem motocykliste! 15:31 odpowiedzzanonimizowany6328310 Legionista Nowe dowcipy - codziennie świeży humor Nie matura, ale władza wszystkie braki wynagradza.→ Wyślij dowcip W ramach programu resocjalizacji młody dresiarz, zamiast trafić do poprawczaka, zostaje skierowany do pracy w firmie transportowej. dostaje półciężarówkę i ma przewieść towar na południe kraju. Rusza w drogę .Tuż przed północą szef firmy odbiera Szefie, spóźnię się, bo potraciłem jakąś Daj spokój, po prostu ściągnij truchło na pobocze i jedź Ale ona jest jeszcze żywa- To ją dobij - z tyłu w aucie jest strzelbaPo godzinie znów dzwoni Szefie, dobiłem świnię skopałem truchło na pobocze, ale nie mogę wyciągnąć roweru z pod Jakiego roweru? - krzyczy szef- No tego, którym ta pijana świnia jechała do wsi. 15:33 Niemy powiedział głuchemu, że ślepy widział jak łysy się golił. A to nie było czasem tak?Niemy powiedział głuchemu, że szczerbaty wygryzł włosy łysemu? 15:39 Być może, pisałem z pamięci więc mogłem coś pomieszać. 15:46😃 Mały chłopczyk wraz z tatusiem znaleźli w lesie małego jeżyka. Leżał podkępką trawy i drżał z zimna. Chłopczykowi zrobiło się żal jeżyka i poprosiłtatusia, żeby zabrali jeżyka do domu. Tata się zgodził, i tak jeżykzamieszkał u nich. Chłopczyk bardzo dbał o jeżyka, poił go mleczkiem i dawał mu najlepszeowoce. Jeżyk zajadał ze smakiem i nieraz - ku zdziwieniu chłopca -pomrukiwał z zadowoleniem. Na zimę jeżyk - jak przystało na wszystkieporządne jeżyki - zapadł w zimowy sen. A na wiosnę jeżykowi urosłyskrzydła, na czole wyrósł róg i odleciał przez niedomknięte okno. spoiler startWtedy stało się jasne, że chłopczyk z tatusiem nie przynieśli z lasujeżyka, tylko jakieś chuj wie stop 15:48 odpowiedzJaluk33 Pretorianin Ja znam jeszcze słyszał, że ślepy widział, jak szczerbaty wygryzł łysemu włosy. 08:14😜 Jak zmieścić noworodka do małej miseczki?- zmiksowaćA jak go stamtad usunąć?spoiler start- Nachosami ;)spoiler stop Dlaczego Rumuni wstają o 5 rano?- żeby móc sie dłuzej opierdalać! dziekuje za uwage :) 08:16 odpowiedzzanonimizowany50798566 Legend Przychodzi pół baby do lekarza i lekarz się pyta:- Co pani dolega?A ona na to:- dwóch żydów na lody. Jeden dostał kulkę, drugi z automatu. Dziękuję :P 14:32 odpowiedzzanonimizowany5465632 Senator "Motherfuckinhg moonwalk" 00:23😊 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał ---> 00:25👍 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał ---> 00:32😁 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał ---> 00:39😊 odpowiedzzanonimizowany54672663 Generał ---> 01:43😃 odpowiedzzanonimizowany6333219 Pretorianin To może i ja coś zarzucę ;] Trochę chamskie ale... 1. Idzie ulicą Żyd i pyta się Hansa- Która godzina?- W pół do komina. 2. Ilu Żydów zmieści się w maluchu? spoiler start2 z przodu, 2 z tyłu a 100 w popielniczce. spoiler stop 3. Leci sobie ptaszek, leci i się potknął 23:22 To mnie ostatnio rozbroiło ;) 14:34 Wrzucajcie więcej śmiesznych obrazków ;] Bo obejrzałem all i brzuch mnie rozbolał ze śmiechu xD 14:39 Przychodzi baba do lekarza a tam wsiadaj robin. 20:33 Uciekło 2 gości za szpitala psychiatrycznego z wioski której nie ma. Biegną,biegną i patrzą jezioro, a na nim widzą 3 łódki, jedna cała, drugiej połowa, a trzeciej nie było i weszli do tej łódki,i płyną,płyną po wyschnietym jeziorze, az dopłynęli do brzegu a tam stał czerwony maluch zielonego słuch o nich zaginął. 20:35 Był sobie Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. No i ten Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pomyślał sobie: -Muszę sobie znaleźć żonę. Najlepiej poszukać na No i Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pojechał w stronę zamku. Ale po drodze przejeżdża przez wioskę i zatrzymują go wieśniacy: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -A to pewnie do zamku jedziesz? -No tak -To jedź powiedzieli wieśniacy. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu pojechał w stronę zamku. No ale przed wjazdem do zamku, przed bramą zatrzymują go strażnicy i pytają: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -A to No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wjechał. Zostawił konia w stajni i udał się w stronę sali tronowej. No ale przed salą tronową znów Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu (teraz bez konia) zatrzymali strażnicy, którzy spytali: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -A to wchodź!- No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wchodzi do sali i pada u stóp króla. No ale że ten stary i ślepy to nie widzi że to Czarno-czerwony Rycerz i pyta: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -No i czego chcesz?!- -No chciałbym prosić o rękę twojej córki- -Aaaa, no spoko. Ale widzisz, u nas jest taka zasada: kto chce córkę króla za żonę musi zabić Na to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu mówi: No i poszedł. Wyszedł z sali tronowej, wziął konia i wyjechał tenCzarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu z zamku. No ale po drodze znów przejeżdża przez wioskę, a że wieśniaki głupie i go nie poznają, to pytają: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Aaaa, to tyyy! Pewnie do smoka jedziesz? To w tamtą stronę- No i Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ruszył w stronę groty smoka. Jedzie, jedzie, aż dojeżdża. Ale tam stoją strażnicy, którzy pilnują, aby nikt tam nie wchodził do środka. No i jak go zobaczyli to zaraz zapytali: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Pewnie chcesz smoka pokonać co?- -No raczej!- odpowiada Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i wchodzi do środka. Tam leży smok, wielki, brzydki i zły. Zaraz jak Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wchodzi do środka smok się budzi i zdziwiony pyta: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ha! I pewnie chcesz mnie zabić?- -A jakże!- odpowiada Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i rusza do walki. Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ze smokiem walczą i walczą, aż w końcu smok pada martwy. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu ucina głowę smoka, pakuje do kieszeni i wychodzi. Wsiada na konia i jedzie do zamku. No ale znów po drodze trafia do wioski. No a że Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu cały był umazany krwią smoka więc go wieśniacy nie poznali i pytają: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Aaa, to znów ty! No to jedź. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu jedzie, dojeżdża do bram zamku. No ale że strażnicy głupi, to pytają znów: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -A to Tak też Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu zrobił. Zostawił konia i idzie w stronę sali tronowej. No ale że się zmieniła warta przed drzwiami to się strażnicy pytają: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -No to wchodź, król już czeka. No to Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu wchodzi. No ale że król stary i ma sklerozę to się pyta: -Stój! Kto jesteś?! -Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -Ach Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu?? -Tak, Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu. -No to co, pokonałeś smoka?- -No pewnie- powiedział Jestem Czarno-czerwony Rycerz na czarno-czerwonym koniu i wyjął głowę smoka. spoiler start-To spoko, ale wiesz, ja właściwie to nie mam stop 20:36😍 odpowiedzpooh_596 Czyste Rączki [176] Explosm po polsku? Świętokradztwo :o 20:53 Przychodzi Polak do angielskiego sklepu. Chce coś kupić na Jest ser? - pyta Yes, sir. Twoja Stara nie ma dzieci. Chuck Norris gonił kiedyś dwóch bandytów. Jeden pobiegł w lewo, drugi w prawo, a Chuck za nimi. Tylko Chuck Norris umie przekonać Goździkową do Apappu. Dlaczego Batman miał 5 z W-F? Bo nigdy nie zapomniał stroju 21:04 przychodzi baba do lekarza a lekarza nie ma :D 21:26😁 22:07 Stare ale jare xD 17:12 Ostatnia moja rozmowa z koleżanką. Ona - Ale jak pojedziesz to sam czy z rodzicami ? Ja - No wiesz albo z rodzicami albo sam.. 17:29 nie wiem czy było ale mówi niemy do głuchego że mu ślepy patrzy w karty 17:48😊 Z serii "Co mówi Batman do Robina?" 20:16😃 odpowiedzzanonimizowany53665321 Konsul 50groszy:) -----> jest jeszcze takie cos : Slepy widzial jak niemu mowil gluchemu ze szczerbaty odgryzl wlosy lysemu 20:34👍 odpowiedzzanonimizowany6505254 Generał 20:47😁 21:05😊 odpowiedzzanonimizowany50798566 Legend Dlaczego blondynki jedzą ziemię? Bo grunt to zdrowie :) 16:36😁 Dzisiaj natrafiłem 16:38 Nie wiem czy było bo nie czytałem całego wątku, ale pamiętam taki jeden pseudo żart:"Jedzie koleś na rowerze i się cieszy że mu się kółka kręcą" ;d Tradycyjnie w naszej rodzinie pączki na Ostatki smażyła babcia, moja Mama z kolei osiągnęła mistrzostwo w chrupiących i kruchych chrustach. W tym roku podjęłam wyzwanie seniorki. Postanowiłam samodzielnie przygotować tłustoczwartkowe pączusie :) Jak się okazało, strach przed efektem końcowym był zupełnie nieuzasadniony :) Przepis zaczerpnęłam z TEJ strony, wprowadziłam jednak niewielkie zmiany, głównie w zakresie formowania słodkości. Do wykonania 22 pączków wykorzystałam: 3 szklanki mąki tortowej 1/3 szklanki cukru (może być nieco więcej, jeśli wolicie słodsze ciasto) 5 jajek (oddzielnie żółtka i białka) 50g margaryny 3/4 szklanki mleka 30g świeżych drożdży kilka kropel aromatu waniliowego smalec lub planta do smażenia opakowanie konfitury różanej Mleko podgrzewamy i dokładnie rozprowadzamy w nim drożdże, dodając łyżkę cukru i łyżkę mąki. Odstawiamy do wyrośnięcia. Mąkę przesiewamy do dużej miski, żółtka ucieramy z cukrem, a białka ubijamy na sztywną pianę. Żółtka i pianę dodajemy do mąki, dodajemy także wyrośnięty zaczyn. Mieszamy wszystko. Na koniec dodajemy margarynę i wyrabiamy ręcznie do momentu dokładnego połączenia się masła z masą. Wierzch ciasta posypać cienką warstwą mąki, przykryć ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia. Po około 2 godzinach, przekładamy ciasto na stolnicę obficie posypaną mąką. Wyrabiamy ciasto do momentu, aż nie będzie się za bardzo lepiło do rąk. Formujemy placek o grubości około 2 palców i wykrawamy pączki szklanką zanurzoną w mące. Szprycą cukierniczą z długą, wąską końcówką, nakładamy porcje konfitury różanej do wnętrza każdego pączka. W głębokim garnku (ja robiłam to w woku :) ) rozpuszczamy około 4 paczek smalcu lub planty. Ja zazwyczaj mieszam tłuszcze po połowie :). Kiedy tłuszcz jest już naprawdę gorący możemy zacząć smażenie pączków. Żeby smalec nam się nie przypalił, szczególnie kiedy mamy dużą ilość pączków do usmażenia, warto wrzucić kawałek surowego ziemniaka. Surowe pączki wkładamy na tłuszcz z duża ostrożnością. Proponuję użyć do tego łyżki cedzakowej. Usmażone pączki układamy na papierowym ręczniku, aby odsączyć nieco nadmiar tłuszczu. Wystudzone pyszności posypujemy cukrem pudrem, lub polewamy lukrem. Smacznego!! :) Zdjęcie zapożyczone z serwisu :)

pączek pączek nie ma rączek bułka bułka